Euro 2012, a szok powyborczy prezesa Lato
 Oceń wpis
   

W przygotowywanych w Polsce i na Ukrainie piłkarskich mistrzostwach Euro 2012 w najmniejszym stopniu chodzi o piłkę nożną. Nie ma też większego znaczenia na którym miejscu ukończy te zawody reprezentacja Polski. – wiem, że teraz ugodziłem w środek serca, futbolowych fanatyków w naszym kraju. Choć ja również jako, niezbyt zaciekły, ale zawsze kibol - cieszyłbym się z każdej strzelonej bramki. Sprawa ta jest dużo bardziej poważniejsza niż wysiłek facetów ganiających za oprawione w skórę powietrze.

Wróćmy do korzeni idei. Euro 2012. Jak widzimy kształtują się nowe układy sił na świecie. USA już nie takie same jak kiedyś (kryzys na giełdach postawił stempel), Chiny, Indie idą jak burza do przodu; w Unii Europejskiej ścierają się potężne siły, a sama Unia również płynie do przodu na pół gwizdka. My od wieków między dwoma niezbyt nam przyjaznymi potęgami, które od zawsze miały tendencji by się rozpychać. Szczególnie ta na wschodzie starająca się ustanawić nowy/stary porządek tej części Europy (Gruzja, kręcenie w tą i z powrotem kurkami gazu i ropy)

W tym kontekście, demokratyczna i nowoczesna Ukraina (pomarańczowa rewolucja jest już historią) ma dla naszej polityki wschodniej kluczowe znaczenie i to nie tylko dla Polski i UE. Zaryzykowałbym twierdzenie, że dla większości świata;  więc wciągnięcie Ukrainy do dialogu z zachodem: gospodarczego, politycznego – było i jest nadal jednym z podstawowych zadań nie tylko dla naszej dyplomacji. Euro 2012 idealnie buduje taką platformę. Bo pomaga nam ustanowić nowe, silniejsze  kanały porozumiewania się z Ukrainą: polityczne, biznesowe, społeczne.

Dla Polski starania o pozyskanie i finalna decyzja o przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji tej imprezy sportowej było wydarzeniem historycznym, ale również zbudowanym narzędziem swoistego szantażu skierowanym ku naszym elitom politycznym, władzom samorządowym, tkance urzędniczej; to także wyznaczenie celu i budowa wizji Polski, która elementarnie potrzebna jest każdemu z nas. Bo jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej…. I co dalej ?

Już widać, że w bardziej praktycznym wymiarze niektóre rzeczy się dzieją się w naszym kraju. Najbardziej spektakularny przykład - pod nóż poszedł, stary warszawski stadion X lecia. Budowana jest: piękna, nowoczesna arena narodowa. W poszczególnych miastach również robota wre. Media prowadzą dyskusje rankingi, monitory. Ludzie o tym rozmawiają i spierając się, czasami bardzo gorąco – „Czy zdążymy ?” Maszyna została włączona - dzieje się ! Oczywiście to lub owo mogłoby wydarzać się szybciej i lepiej, ale proces został zainicjowany; obroty są coraz szybsze

Słysząc w TV wczorajszą wypowiedź nowego prezesa PZPN Grzegorza Lato, - „że w razie czego zrobimy Euro 2012 z Niemcami” oceniam bardzo słabo; ale ok. – może faktycznie był w szoku powyborczym. Niepokoję się gdy słyszę doniesienia, że Ukraina zawiesza przygotowania do organizacji tej imprezy z powodu światowego kryzysu gospodarczego. Czy to jest prawda czy nie - to bardzo zła wiadomość,  pokazuje „nowe’ tendencje w myśleniu na Ukrainie.

I jest jeszcze jedna drobna sprawa (w polityce oczywiście najmniej się licząca) mianowicie LOJALNOŚĆ  Skoro się więc umówiliśmy z Ukrainą, że razem to robimy, róbmy to dalej i nie gadajmy głupot. (liczby mnogiej używam przez grzeczność) 

Komentarze (0)
A dlaczego ? A dlatego !
 Oceń wpis
   

Muszę teraz wystąpić jako obywatel tego kraju oraz obywatel tego świata. Dziś rano oglądałem w tvn24 - przewodniczącego Śniadka reprezentującego związki zawodowe Solidarność.

W tej relacji telewizyjnej prezentował swoje stanowisko, które można zkonkludować do stwierdzenia, iż Premier, polski rząd, my wszyscy, którzy każdego dnia swoimi głowami i rękami produkujemy PKB  jesteśmy  ordynarnie szantażowany na przynajmniej paru płaszczyznach. Nie będę pisał, że to jest przykre, bo to jest mocno wkurzające !  

Człowiek ten groził rządowi, że będą strajki, jakiś taki drugi zza ramienia Śniadka (nazywa się chyba Jan Guz) coś napomknąl o ulicznych niepokojach społecznych; chodziło o to, że będą demosntracje, które zamienią się w zamieszki uliczne - zorganizowane przez związek zawodowy)

Mam niejasne wrażenie, że owi zwiąkowcy żyją chyba w jakiejś innej galaktyce kosmicznej; nie oglądają telewizji, nie czytają gazet o internecie nie wspominam bo to pewnie ponad ich intelektualne siły; przebywają bowiem w swoim, pełnym egoizmu i abstrakcji świecie. 

Jeszcze się nie zorientowali, że świat się mocno rozregulował i nie bardzo wiadomo czym tam cała giełdowa i okołgiełdowa jatka dla nas wszystkich się skończy. A chcą po prostu wyrwać kasę; a ile ? tyle ile się da ! a dlaczego ? a dlatego ! Kompletnie nie rozumieją, że dziś gra toczy się o znacznie wyższą stawkę niźli tylko ich partykularny interes. Przez czyj partykularny - rozumiem Pana Śniadka, Guza i paru jesze innych. 

Szantażują więc Premiera i tym samym nas wszystkich. Nie chcą udać się do Centrum Dialogu - miejsca gdzie normalnie takie dyskusje powinny być toczone, a spory rozstrzygane. Śniadek powiedział, "...że na wyciągniętą rękę do dialogu, Premier odpowiedział wypowiedzeniem wojny"

Dialektyka przewodniczącego Śniadka.

 

związkowi herosi

Komentarze (5)
Alan G., a reputacja jego czterech liter
 Oceń wpis
   

Określenia: reputacja i wizerunek są w ostatnich tygodniach odmieniane na wszelkie możliwe sposoby. Wiemy jedno – Alan Greenspan, który 18 lat kierował bankiem centralnym USA, utracił reputację nieomylnego, dalekowzrocznego, wszystko wiedzącego medium ekonomicznego i nieomylnego regulatora finansów  amerykańskich i tym samym światowych. Przyciśnięty przez Kongres do ściany stwierdził – pomyliłem się !

Ci „wszyscy bankierzy świata łączcie się” oni w mięzyczasie zorientowali się (przecież nie są idiotami), że nie warto już wkurzać ludzi atrybutami sukces. Na pierwszy ogień poszły kolorowe, mięsiste, wypasione koszule ze złotymi monogramami na mankietach; ... bo teraz trzeba będzie nieco skromniej, wyraźnie mniej rzucać się w oczy, bardziej przemykać pod ścianą niż kroczyć dumnie po Aleji. Tak więc od razu w Anglii skoczyła sprzedaż  białych, klasycznych koszul.  Bankierstwo przechodzi do podziemia – zaczyna dbać o reputację i wizerunek.  Ciekawe czy w ramach tej zmiany reputacji i rozpoczętą pracą nad wizerunkiem zaczną pozbywać się po cichu swoich Porsche ?
 
Ale przestańmy się bezsensownie wyzłośliwiać. Co to jest ta reputacja ? (ciekawe -w wikipedii nie odnotowano takiego terminu) Powiem w skrócie – bo to chyba dla czytelników Money.pl będzie najlepiej zrozumiałe J - to są pieniądze które na różny sposób zarabiacie przy dobrej reputacji; te które – przy złej reputacji – tracicie. Zrozumiano ?
 
Każda firma, ma biznesowo lepsze i gorsze dni – co czasami nie jest zależne od charakteru jej działalności, zdolności kadry zarządzającej, produktu czy usługi - ale od tego co się dzieje na rynku (właśnie teraz tak jest). Gdy firma ma dobrą reputację znacznie łatwiej jej przetrzymać ciężkie dni – jest w stanie na bazie, wyrobionego wieloletniego zaufania, negocjować terminy zapłaty i stawki u swoich podwykonawców. (bo przecież wiadomo, że wcześniej czy później płatność wpłynie na konto).
 
Organizacja o dobrej reputacji jest w stanie zatrudniać za niższe honoraria nowych pracowników i przy okazji nie tracić starych (ewidentne oszczędności na firmach headhunterskich). Kto choć raz zapłacił taki rachunek wie o czym mowa, do tego czas jaki na to został  poświęcony, przemnożony przez bieżące potrzeby firmy itd.  Firma taka jest w stanie podnosić ceny na swoje usługi i produkty prawie że „bezkarnie” – bo do pewnego poziomu - klienci to wytrzymują, kupując sobie towar i po prostu spokój. Przykładów takich produktów na rynku jest multum.
 
W polskiej edycji Harvard Busieness Review był artykuł (niestety nie pamiętam kiedy – z jakiś rok temu ?) traktujący o reputacji, a opisujący różnych sprzedawców kosmetyków na Allegro. Okazało się, że był taki, który posiadając znakomitą reputację (dużo pozytywnych komentarzy od nabywców) sprzedawał drożej i więcej dość banalnych produktów jakimi są dezodoranty etc. Dlaczego tak się działo ? DOBRA REPUTACJA !  Innymi słowy człowiek ten zarabiał więcej niż inni jemu podobni bo bardzo dbał o relacje w tym nieskomplikowanym środowisku, gdzie wyłącznie zawiera się transakcje handlowe.   
 
Problemów związanych z „posiadaniem dobrej reputacji” jest co najmniej kilka.  Praca nad dobrą reputacją nie ma swojego początku i nie ma swojego końca – to proces ciągły. Na wystawienie ulotnego certyfikatu posiadania dobrej reputacji czeka się długo, na jego posiadanie lub nie - mają wpływ różnorakie czynniki.  które muszą się komplementarnie uzupełniać. Natężenie i temperatura prac nad dobrą reputacją zależne jest wyłącznie od fazy w jakiej znajduje się życie danej usługi, produktu lub ideii; zmieniających się warunków zewnętrznych, działań konkurencji, nastawienia konsumentów; misji i planów strategicznych danej organizacji oraz najniebezpieczniejszego wydarzenia - sytuacji kryzysowej.
 
Przekonywanie do swoich racji, zdobywanie poparcia, budowanie wizerunku produktu bądź usługi, radzenie sobie z sytuacją kryzysową to ledwie wycinek różnorakich obowiązków komunikacyjnych, które muszą być mozolnie i metodycznie prowadzone dzień po dniu.
 
Wysiłki te należy planować, realizować, aktualizować i kontrolować. Ich istotą jest nawiązanie i podtrzymywanie kontaktu z różnorakimi środowiskami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Jest to zadanie oparte na komunikacji; jej styl, natężenie, warunki w jakiej jest ona podejmowana w dużej mierze, zależne są od naszej sprawności zawodowej (wiedzy, doświadczenia), oprzyrządowania technicznego, wyobraźni i wymagań jakie stawia współczesny świat.
 
Oczywiście to założenie jest nieco idealistyczne. Na końcu tego łańcucha są bowiem wszyscy ci – określani jako stakeholders - tworzący mniej lub bardziej formalne grupy nacisku. Osoby, grupy mogące mieć wpływ na cele reprezentowanej przez „nas” organizacji - zawsze warunkujący nasze poczynania. Oznacza to niezwykle pilne wsłuchiwanie się w ich głosy i wszelkie, napływające do organizacji sygnały. Tu jest jeszcze jedna komplikacja, bowiem każdy z oceniających (głosujących za bądź przeciw dobrej reputacji) działa wedle własnej hierarchi różnych wartości, które akurat dla niego w danym momencie są ważne. 
 
Nie ma więc oczywiście żadnego wzoru matematycznego, który by mówił - ile kosztuje dobra reputacja; nie ma takiego, który by opisywał nasze miejsce w "reputacyjnym rankingu". Nie pytajcie więc ile pół roku temu kosztowała reputacja Alana Greenspana, a ile kosztuje dziś. 
 
Wiadomo jedno - stary Alan, koncertowo dał dupy; a nawet jak nie dał, ma reputację takiego co dał.

 

Komentarze (0)
Marketing Sportowy - głupcze !
 Oceń wpis
   

Owszem – za oknem finansowa zawierucha, ale to chyba jeszcze nie koniec świata Jest chyba nadal nadzieja, że  będą robione interesy na całym świecie. Również te związane z wykorzystywaniem sportu jako wehikułu promocyjno medialnego. Tak więc mała douczka – dlaczego warto uprawiać marketing sportowy ?

W tym roku mieliśmy dwie imprezy sportowe. Igrzyska Olimpijskie  i wcześniej   Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Wielkość zgromadzonego przy tych dwóch okazjach, wielonarodowego audytorium, po raz kolejny uświadamia środowisku biznesowemu, marketerom jak potężnym narzędziem promocyjno reklamowym jest sport.
 
Rywalizacja, emocje, oczekiwania, ambicje, marzenia związane z występem narodowego zawodnika, drużyny, są wartością niezwykle trudną do precyzyjnego zmierzenia. Choć jedno wiadomo z pewnością – to znakomity kanał do nawiązywania i utrzymywania kontaktu z konsumentem; gdzie mniej typowego dla naszych czasów cynicznego ATL’owego i BTL’owego natręctwa, a więcej prawdziwych emocji i uczuć.
 
Od dawna specjaliści zauważają, że działania marketingowe, których podstawą jest sport w różnych jego formach, od zawodowego, poprzez amatorski i szkolny, aż po rekreację, są jedną z najbardziej skutecznych technik komunikowania się przedsiębiorstwa z rynkiem. I nie pełnią one tylko funkcji promocyjnych, ale bardzo często przynoszą one bardzo konkretne zyski.
 
Według amerykańskiej agencji IEG w USA rynek sponsoringu sportowego wart był w 2005 r. 8,31 mld dol i przez cztery lata wzrósł o 2,39 mld dol. IPSOS Mori oblicza, że w 1981 r. w Wielkiej Brytanii na marketing sportowy wydano 50 m funtów, w 1991 r już 238 milionów; zaś w 2006 kwota oscylowała na poziomie  451 milionów funtów. Manfred Bruhn, wybitny niemiecki znawca problemu, podaje, że w Niemczech na sponsoring sportu wydano dwa lata temu 2 mld euro.
 
Wydarzenia sportowe napędzają gospodarkę; dotyczy to tak rynków lokalnych, krajowych, ponad narodowych. Centre for Economic and Business Research informował, że piłkarskie EURO’2004 oraz udział w nim angielskiej drużyny wpompowały w brytyjska gospodarkę ok. 1 mld funtów. Anglicy kupując telewizory, koszulki, piłki, dodatkowe napoje i jedzenie, wydali 435 m Ł, w pubach i klubach zostawili 464 m Ł, a firmy na reklamy związane z mistrzostwami wydały ponad 160 m Ł. Dwa lata później Mistrzostwa Świata w Niemczech przyniosły gospodarce wielkiej Brytanii 1,25 mld Ł.
 
Agencja Zenith Optimedia ocenia, że w tym roku na światowym rynku reklamowych w związku z igrzyskami olimpijskimi w Pekinie pojawi się dodatkowo 3 mld E, a piłkarskie euro w Szwajcarii i Austrii – dało dodatkowy zastrzyk do gospodarki na poziomie ok. 1 mld Eu.
 
Firma marketingowa R3 wraz z firmą badawczą CSM Media Research, ogłosiły wyniki badania rozpoznawalności sponsorów Olimpiady przeprowadzone wśród chińskich konsumentów. Po raz pierwszy blisko 50 proc. respondentów spontanicznie wskazywało na Coca-Colę jako na sponsora Igrzysk – czytamy w raporcie Olympic Performance Index. Z raportu wynika ,że sponsoring ma bezpośrednie przełożenie na wyniki sprzedażowe zaangażowanych w Igrzyska firm. Zdaniem autorów, firma taka jak Yili nie osiągnęłaby wzrostu sprzedaży o ponad 20 proc. w pierwszym kwartale 2008, gdyby konsumenci nie kojarzyliby jej z Igrzyskami Olimpijskimi.

Wydatki sponsorów na reklamy telewizyjne w ostatnich trzech miesiącach wzrosły o 65 proc., w porównaniu z poprzednim kwartałem. Na rynku chińskim na reklamę najwięcej wydały Coca-Cola, Samsung i Lenovo, a także lokalna firma produkująca mleko Mengniu.

Pieniądze i jeszcze raz pieniądze, prześledźmy więc gdzie i jak były lokowane; jakimi motywami kierował się świat wielkiego biznesu przy inwestowaniu środków finansowych w tę sferę, i co z tego wynikło ?
 
1. wzrost świadomości marki
 
Deutsche Telekom był od 1991 r. tytularnym sponsorem zawodowej grupy kolarskiej, która szybko stała się jedną z najsilniejszych w kolarskim peletonie – w 1996 r. Bjoern Riis zwyciężył w Tour de France, w roku następnym triumfatorem wyścigu został Jan Ulrich, w 1998 r. niemiecki kolarz był drugi na mecie ”Wielkiej Pętli” a rok później wygrał Vueltę Espana.
 
Według badań agencji ISPR w 1994 r. tylko 11% interesujących się sportem Niemców znało team Telekomu, trzy lata później był ich już 27%. Podobnie dzięki triumfom kolarzy wzrosło postrzeganie Deutsche Telekom jako sponsora sportu – w 1996 r. 31% pytanych wiedziało o tym, a w 1999 r. współczynnik ten sięgnął aż 74%
 
2. wzrost sprzedaży
 
W 1984 r. Puma sprzedała tylko 15 tysięcy rakiet tenisowych. Kiedy rok później, Boris Becker wygrał Wimbledon, grając rakietą Pumy, ich sprzedaż wzrosła do 150 tysięcy. Philips jest sponsorem FIFA - efektem jest , jak powiedzieli   ludzie z firmy, to, że połowa z największych stadionów na świecie ma oświetlenie Philipsa.
 
3. informowanie o produkcie
 
IBM na olimpiadzie demonstrował swoje produkty potencjalnym klientom, podobnie jest podczas turnieju wimbledońskiego……. Ptaktycznie podczas każdych zawodów sportowym mają miejsce prezentacje produktowe. Tak więc jest to narzędzie już w pełni zadomowione na arenach sportowych.
 
4. tworzenie wizerunku firmy ( marki) światowej jako: nowoczesnej, przyjaznej
 
Linie lotnicze „Emirates” – zaczynały na rynku brytyjskim od sponsorowania krykietu; potem doszła umowa z Chelsea Londyn ( 4 lata). Następnie od 2004 związanie się z Arsenalem – naming right stadionu Emirates Stadium oraz sponsoring drużyny. Współpraca z Arsenalem Londyn pomaga zdobywać nowe rynki, jednocześnie linie lotnicze stają się firmą o zasięgu globalnym; zyskały zaufania i dobrą lub jeszcze lepszą reputację.
 
„Xchanging” - chińska firma zajmująca się obsługa biznesu ( usługi finansowe, ubezpieczenia, zarządzanie, konsulting), mająca swój duży oddział w Londynie od 2006 roku jest sponsorem wioślarskich zmagań Oxford – Cambridge. Jak powszechnie wiadomo, chińskie firmy i produkty nie cieszą się poważaniem w europie, dlatego tez chińska firma, w której pracuje ok. 4000 ludzi, chcąc walczyć na brytyjskim rynku doradztwa biznesowego, musi przede wszystkim budować i zdobyć silna markę; zaś „chińskie korzenie firmy” są póki co  jak kula u nogi. Stąd decyzja o sponsorowaniu tych, przesyconych „brytyjskością”, mających wielką tradycję, zawodów sportowych.
 
5. zmiana wizerunku
 
Firma George Ballantine & Sons zdecydowała się na sponsoring zawodów snowboardowych ISF World Pro Tour. Zamierzała w ten sposób trafić do aktywnych sportowo ludzi, należących do średniej klasy. Wybrała snowboard, charakter whisky Ballantine’s jest określany przez przedstawicieli firmy jako „indywidualny, aktywny i inspirujący do samorealizacji, snowboard zaś w ich pojęciu jest postrzegany jako zjawisko społeczne odzwierciedlające te same wartości i styl życia”
 
6. zdobywanie nowych rynków, wzmocnienie pozycji na rynku
 
Amerykańska grupa AIG jest sponsorem Manchesteru United. Czteroletni kontrakt wart opiewa na  106 m usd ( 56,5 m Ł), a Wayne Rooney i Cristiano Ronaldo biegają po murawie w koszulkach z nazwą American International Group na piersiach. To największe na świecie towarzystwo ubezpieczeniowe w ten wyrafinowany sposób, postanowiło użyć futbolu do „wypchnięcia” z azjatyckiego rynku konkurentów takich, jak Prudential czy China Life Insurance.
W Europie piłka nożna jest sportem w większości mężczyzn, należących do klasy pracującej. Stąd najczęściej sponsorami są browary, firmy produkujące AGD oraz elektronikę domową, koncerny samochodowe, telekomunikacyjne. Instytucje finansowe, a szczególnie firmy ubezpieczeniowe , robią do rzadko. W Azji nie budzi to jednak zdziwienia.
 
Manchester United ma w Azji 40 mln fanów, z czego połowę w Chinach ( IPSOS Mori), nic dziwnego, że europejskie kluby corocznie latem wyjeżdżają na azjatyckie tournee. Futbol jest niezmiernie popularny na tym kontynencie, a MU jest jednym z najbardziej znanych klubów ( w Chinach nr 1). Dla 42% Chińczyków piłka nożna jest sportem najchętniej oglądanym w telewizji, najczęściej są to transmisje z ligi włoskiej, Bundesligi, Premiership oraz rodzimych rozgrywek.
Azjatycki rynek ubezpieczeniowy rośnie 5 razy szybciej niż amerykański – 16% w Azji w 2005 r ( bez Japonii), dla porównania w USA – 3%,a w wielkiej Brytanii – 3,4% ( wd. Swiss Reinsurance). Czyli warto …
 
7. dotarcie do ściśle określonej grupy docelowej
 
Pepsi kontynuuje mariaż Mountain Dew ze sportami ekstremalnymi. Firma stara się stworzyć odpowiedni wizerunek dla klientów uprawiających te sporty. Wspiera zatem ESPN Games, Vans Triple Crown Series. Jest także tytularnym sponsorem Dew Action Sports tour ( od maja 2005). Na te wydarzenia koncern przeznaczył ok. 14 mln dol. (profesjonalny cykl zawodów na rowerach górskich, skateboard oraz motocyklowy freestyle’u) W 2005 r NBC przeprowadziło 19 godzin transmisji na żywo z tych zawodów.
 
8. zwycięstwo nad najważniejszym konkurentem
 
W 1993 r. doszło do walki między Pepsi a Coca-Cola o prawo do sponsorowania NFL ( oficjalny soft-drink). Po długiej licytacji władze futbolowej ligi wybrały Coca-colę, a pięcioletni kontrakt opiewał na 250 mln dol. Jednocześnie umowę sponsorską wartą 75 mln. dol. podpisał McDonald’s. PepsiCo dążyła do podpisania umów na soft-drinki, fast-food i przekąski, bowiem w skład firmy wchodziły także KFC, Pizza Hut oraz Taco Bell ( producent Frito Lay) ( T. Lefton, M. Grimm, Coke agrees to 250m NFL sponsorship pact, Mediaweek 1993/10). W 1998 r Coca-Cola przedłużyła umowę na następne 4 lata. Podobna walka toczyła się między obu firmami o możliwość sponsorowania ligi koszykarskie.
 
9. promowanie własnych produktów przy okazji działań sponsoringowych.
 
Puma w 2007 r. została sponsorem 4 zespołów wyścigowych Red Bull : Red bull Racing, Scuderia Torro Rosso ( Formuła 1), Red Bull NASCAR, Red Bull Air Race. Zespoły wyścigowe wyposażono w ogniotrwałe kombinezony i buty marki Puma.. Firma stara się w ten sposób związać się ze sportem motorowym, szczególnie z Formułą 1. Jednocześnie stworzono lifestylową kolekcję przeznaczoną do ekskluzywnej sprzedaży tylko w Puma Concept Stores, internetowym sklepie Red Bulla oraz w Bullshops. Te  umieszczane są przy każdym torze podczas wyścigów F1. Szefowie Pumy twierdza, że obie firmy wizerunkowo się uzupełniają, a ogniwem łączącym jest sport. Puma chce wykreować nowe modne wzorce inspirowane sportami motorowymi.
 
Robert Kubica również nosi na sobie produkty Pumy.
 
10. wykorzystanie zakazów reklamowych
 
Sporty motorowe są znakomitą platformą by stosować różnoraką gamę technik reklamowych; pokazywać to co w innym kraju może być prawnie zabronione; co od wielu lat wykorzystują firmy tytoniowe. Pełny zakaz reklamowania papierosów wprowadzono w wielkiej Brytanii w 2006 r. Ale co zrobił Richard Burns ? jeden z najlepszych kierowców rajdowych w tamtym latach. Podpisał dwuletnią umowę z producentem gumy antynikotynowej Nicorette.
 
11. chwalenie się własnymi osiągnięciami, zaprezentowanie unikalnych produktów i rozwiązań
 
Podczas zawodów o Puchar ameryki w żeglarstwie w Auckland Telecom New Zealand był sponsorem wioski Pucharu, wyposażył w sprzęt telekomunikacyjny centrum prasowe, przygotował łącza i wprowadził doskonale działający system przekazywania wyników.
 
12. dominacja na własnym terenie
 
Siedzibą władz Coca- Coli jest Atlanta, dlatego firma sponsorowała olimpiadę w 1996 w swoim mieście.  Zakłady Renault znajdują się w Lyonie, więc nic dziwnego, że sponsorowały klubu Olimpique Lyon. Rover jest produkowany w Birmingham, więc od maja 2002 r. MG Rover Group został sponsorem Aston Villi, klubu piłkarskiego z tego miasta.
 
13. identyfikacja ze środowiskiem lokalnym
 
Nieistniejące już Browary Bydgoskie w 1999 r. wspierały w regionie kujawsko-pomorskim trzy drużyny żużlowe – Polonię Bydgoszcz ( której były sponsorem tytularnym) , Apator Toruń , a także, jeżdżący klasę niżej GKM Grudziądz. Żużel w tym regionie jest bardzo popularny, a firma właśnie tam sprzedaje większość produkowanego piwa ( przede wszystkim markę Kujawiak). Ponadto browar sponsorował koszykarzy Astorii Bydgoszcz oraz siatkarzy Chemika.
 
14. podkreślenie narodowego charakteru firmy
 
Guiness, irlandzkie piwo sponsoruje rugby oraz hurling, a Bank of Ireland - futbol galijski. Dyscypliny te są uważane przez mieszkańców Zielonej Wyspy za narodowe sporty.
 
15. pomoc w zakupie innych firm
 
W kwietniu 2007 r. indyjskie władze zaakceptowały wartą 11,1 mld dol umowę zakupu przez Vodafone większościowego pakietu udziałów w firmie Hutchisson Essar. Rozmowy trwały dość długo, ponieważ władze indyjskie musiały rozstrzygnąć czy umowa nie łamie przepisów o inwestycjach. Zgodnie z tymi przepisami zagraniczna firma może posiadać w Indiach maksymalnie 74% udziałów w krajowym przedsiębiorstwie. Dlatego zgodnie z umową Vodafone zakupił 52% udziałów spółki należącej do Hutchisson Telecom oraz pakiet 15% udziałów, należących do drobnych udziałowców indyjskich.
 
Indie to najszybciej rozwijający się rynek telefonii komórkowej. W ciągu kilku następnych lat ok. 150 mln mieszkańców Indii kupi telefon komórkowy.
Vodafon jest sponsorem reprezentacji Anglii w krykiecie, sponsorem Mistrzostw Świata, sponsorem tournee angielskiej drużyny po innych krajach – m.in. po krajach Półwyspu Indyjskiego. Z powodu niezmiernej popularności krykieta w Indiach, znany jest też Vodafon. Dodatkowo, kilka lat wcześniej, kiedy Vodafone był sponsorem Manchesteru United, drużyna ta odbywała letnie tournee po Azji, promując nie tylko swój klub ale i sponsora.
 
Nie jesteśmy w stanie tego oczywiście dokładnie stwierdzić, ale uważa się, iż fakt zaangażowania się Vodafone w krykiet był jednym z czynników przychylnego stanowiska władz indyjskich na ofertę Vodafone.
 
16. podniesienie wartości giełdowej
 
Sponsoring jest dla firm nie tylko skutecznym narzędziem marketingowym, lecz także procentuje wzrostem ich notowań na giełdzie – tak wynika z badań opublikowanych w pismie Journal of the Academy of Marketing Science. Badania objęły 53 spółki akcyjne w USA, które podpisały kontrakty sponsorskie z NFL, NBA, NHL i MLG oraz cyklem turniejów w golfa PGA razem w wysokości 257 m dol.
 
W pierwszym tygodniu po informacji o sponsoringu odnotowano łączny wzrost wartości giełdowych badanych spółek o 13,6 mld dol. Dodatkowe badania wykazały, że najwyższe profity na giełdzie mogą przynieść produkty lub usługi nawet o niewielkim udziale w rynku, ale wyraźnie powiązane ze sportem. W drugiej kolejności są to firmy oferujące produkty wysokiej technologii.
 
17. testowanie nowych technologii
 
Partnerami teamów F1 są bardzo często firmy wysokiej technologii, które w ekstremalnych warunkach wyścigowych chcą wprowadzić i sprawdzić swoje nowe produkty i rozwiązania techniczne. Wśród tych firm są m.in. Alcatel, Lucent Technologies, Computer Associates oraz Compaq- czyli światowa czołówka branży informatycznej i telekomunikacyjnej.
Na tory wyścigowe wcześniej niż na normalne szosy trafiły m.in. pasy bezpieczeństwa, hamulce tarczowe, układ ABS oraz wiele układów i podzespołów elektronicznych. Na torach F1 wykorzystywane są najnowsze rozwiązania telekomunikacyjne ( łączność między kierowcą i ekipą techniczną, metody redukcji szumu), telemetryczne do przekazywania danych technicznych o pracy silnika, zawieszenia, układów sterowniczych , które są transmitowane bezpośrednio z bolidów do działów technicznych, a nawet laboratoriów firm. Obecność nowych technologii w F1 ma wpływ na ich szybsze wprowadzanie w innych, normalnych warunkach.
 
18. nawiązanie kontaktów z innymi sponsorami
 
Michael Jordan w 1996 r. uczestniczył w kampanii reklamowej telekomunikacyjnej firmy WorldCom. Była to wyrafinowana próba nawiązania
Kontaktów handlowych przez WorldCom z firmami, które sponsorują „Aira” czyli: Nike, McDonald’s, Quaker Oats, Sara Lee. Nie wiemy jakie były wyniki akcji, firma nie udzielała informacji, ale warto chyba zwrócić uwagę na ten ciekawy pomysł.
 
19. budowanie dumy środowiskowej, lokalnej
 
Tendencja jaką daje się zauważyć w Polsce. Otóż na niekwestionowane gwiazdy Agnieszka Radwańska i Robert Kubica - oboje pochodzą z Krakowa. Mieszkańcy tego dumnego miasta – są jeszcze bardziej dumni ! – W przyszłym roku chcielibyśmy ruszyć z ogólnopolską kampanią. Najlepiej gdyby jej twarzami stali się Agnieszka Radwańska i Robert Kubica, bo tu się wychowali i wiele osób kojarzy ich z naszym miastem – tłumaczy Krystyna Kollbek, dyrektorka wydziału spraw społecznych UMK.
 
W Wiśle, dzięki sportowym sukcesom Adama Małysza, zmodernizowana została skocznia – powstał piękny i nowoczesny obiekt; władze Zakopanego twierdzą, że powinny postawić Małyszowi pomnik za popularyzację w świecie tego kurortu.  
 
Komentarze (6)
Bankierzy wszystkich krajów - łączcie się !
 Oceń wpis
   

W Ameryce do banków wysyłane są koperty z białym proszkiem wraz z "ciepłymi" słowy w skrócie  przytaczając - "wy k ..wy gdzie jest moja kasa !". Szczerze powiedziawszy pisząc wczoraj, że wizerunek i reputacja szeroko pojętej bankowości jest nadwyrężona - moja wyobraźnia nie była w tym momencie aż tak rozwinięta.

Dziś jestem pewien - mało kto z "normalsów" będzie patrzył z podziwem i jakąkolwiek sympatią na tuzów finansjery i zakłady pracy przez nich reprezentowane. Nastąpiła totalna dewaluacja etosu bankiera i bankierstwa  - jeśli oczywiście, moglibyśmy o jakimkolwiek etosie wspominać.

Sam osobiście zanotowałem dziś sytuację gdy nerwowo zareagowałem na telefon z call center, który namawiał mnie na spotkanie z doradcą inwestycyjnym; a mam sam siebie za w miarę świadomego obywatela, który wie co to jest pieniądz i jak trudno się go zarabia. Wiszę oczywiście, na jakichś akcjach, które były warte X a dziś są warte Y- (minus) 10. I mało mam w sobie wyrozumiałości i zrozumienia; tym bardziej jako: pracodawca, usługodawca odpowiedzialny za terminy wypłaty wynagrodzeń miesięcznych.

Ponieważ zajmuję się komunikacją społeczną czy też międzyludzką (zwał jak zwał) wiem, że Panowie bankierzy ze wszech kontynentów zostaniecie (już zostaliście) wrzuceni do jednego garnka - nawet jak nie braliście udziału w pakowaniu kredytów hipotecznych w paczki i sprzedawaniu ich dalej na Kajmany czy gdzie tam -  i będziecie mieli problem.  Co tam gadać - już macie problemy !!!!

Też jestem ciekaw jak ta cała jatka się skończy ? Też jestem ciekaw jak Panowie Bankierzy dacie sobie radę z najmniej ważną w sumie dziś kwestią - jak dać sobie radę z ostracyzmem społecznym ? ? A zapewniam was, że spoty TV i CSR to będzie stanowczo za mało !!! Zdaję sobie sprawę, że znakomita większość z Was nie miała z tymi niecnymi procederami  nic wspólnego, ale co z tego - "dziś bankier to bankier" To ten, który wpuścił nas w ten kanał !

 

Jendo co mogęporadzić  - Bankierzy wszystkich krajów - łączcie się !

 

 

Komentarze (1)
Połamane gnaty
 Oceń wpis
   

Póki co, mamy coraz głośniejszy gwar bitewny, kwilenie umierających, jęki rannych; wszędzie widać iskry, wióry, smród i chaos. Coraz więcej ofiar, coraz mniej sojuszników. Każdy zajęty swoimi sprawami, własnymi wrogami. Oto świat szeroko pojętych finansów notuje - zapisywane w poszczególnych słupkach - ubytki  finansowe.

Nie jest to jednak jedyna strata, dziś trudno to rzetelnie ocenić, ale pewnym jest, iż wizerunek i reputacja branży finansowej, poniosła totalną, „wszech galaktyczną”  klęskę. Pieniądze prawdopodobnie zostaną odrobione. Reputacja i wizerunek tego świata będzie określona na długie lata. Jako: bardzo zła reputacja i bardzo zły wizerunek.

Wszyscy wiemy, że niezwykle trudno wycenić do trzeciego miejsca po przecinku ile kosztuje dobra, a ile zła reputacja (na tę drugą również trzeba sobie zapracować). Często na tym, w istocie, finansowym blogowisku, przywoływany jest do tablicy Waren Bufet. Nie chcę czytelników męczyć, ale pro memoria:  „na zbudowanie dobrej reputacji potrzeba 20 lat, a na jej zniszczenie wystarczy pięć minut”

Więc dziś głos społeczny nie jest w media zbyt często eksponowany, ale już mamy pierwsze ludzkie historie (takie które mogłyby dotyczyć ciebie, mnie, jego – a może już dotyczą ...?) gdzie mały bądź duży dorobek życia został gdzieś przez ten świat finansów przetracony ! vide dzisiejszy artykuł pod tytułem „DomBank bez franków – Pani Hanna bez domu”; wcześniej takie lub podobne historie czytaliśmy o ludziach w USA, zaczynamy czytać o rodakach. Te robią dużo większe wrażenie niż opis wywrotki Lehman Brothers oraz innych mądrali.
 
Jeden z zagranicznych specjalistów od spraw wizerunkowych, kilka dni temu napisał o Lehman Brothers-  „Rozdźwięk pomiędzy tym, co firma głosiła, a tym co faktycznie robiła złamał szkielet, na którym opiera się nieskazitelny wizerunek każdego przedsiębiorstwa”. Pozwolę sobie rozwinąć tę myśl – „wizerunkowo świat finansów poprzetrącał sobie wszystkie gnaty; strzelił w kolana, stopy, biodra, powyrywał włosy” 
 
Mam wrażenie, że ten świat (w tym przypadku - mam na myśli Polskę) nadal to robi. Emitowane są radosne spoty telewizyjne poszczególnych kont, lokat, kredytów – jakby nic się wokół nie działo ! Dla szerokiej publiczności z grubsza wygląda to jak orkiestra na Tytanitu. Ja osobiście postrzegam to jako daleko idącą arogancję marketingową. Komunikowanie nijak nie sprzyjające czasowi głębokiego kryzysu.  Coś na kształt braku elementarnej odwagi by spojrzeć prawdzie w oczy !
 
I nie ma tu żadnego znaczenia w sensie odbioru społecznego, iż nasze banki są generalnie zdrowe - tak przynajmniej mniemam ? (w tym moim stwierdzeniu ujawnia się właśnie brak zaufania…)  Bo obok tego w nurcie społecznym mamy: strach ludzi o swoje emerytury, miejsca pracy, prowadzone firmy, pieniądze zainwestowane w akcje bądź fundusze lub po prostu położone na lokacie terminowej; elementarną bojaźń o jutro !  Przy generalnym, populistycznym stylu komunikowania, stosowanym przez większość mediów, a często też nie najmądrzejszych dziennikarzy – erozja braku zaufania do elit ekonomiczno/bankowych będzie tylko narastała. 
 
Póki co mamy mini doniesienia o heroicznych potyczkach aby ten czy inny bank utrzymać na powierzchni ziemi; z drugiej strony informacje o ewentualnych albo możliwych, bankructwach poszczególnych krajów; dolarze, złotówce pędzącej gdzieś na łeb na szyję, zwolnieniach zbiorowych i liście polskich przedsiębiorstw, mniej lub bardziej  zagrożonych bankructwem.
 
Sarah Palin wydała ostatnia na fryzjera circa 5 tys usd, zaś łącznie ocieplenie jej wizerunku (modne, a głupie określenie)  zamknęło się w kowcie około 150 tys usd o czym z radością donoszą dzisiejsze media. 

Komentarze (0)
Jeśli nie Maja, to niby kto ?
 Oceń wpis
   

Zewsząd dobiegają głosy, iż pieniądze na sport - płynące od sponsorów - zaczynają się nieco kurczyć. Oto zostało odwołane przyszłoroczne Grand Prix Formuły 1 we Francji. Tą informację przyjąłbym spokojnie. Formuła1 da sobie radę bez nas, po wtóre jest jak napompowany do granic możliwości balon. Ona też kiedyś musi pęknąć, ale to zupełnie inna sprawa.

 
Dużo bardziej ciekawe dla nas jest nasze krajowe podwórko. Oto Cadbury Wedel, właściciel marki Halls, kończy współpracę z grupą kolarską, reprezentowaną przez fantastyczną Maję Włoszczowską - srebrną medalistkę z Pekinu. Osobę ze wszech miar, godną najwyższego podziwu. I nie ma w tym nic złego, wszak Halls może mieć inne pomysły na budowanie swojego postrzegania rynkowego.  Zupełnie inną kwestią jest to z kim ew. Maja Włoszczowska będzie miała okazję się związać. Na dorosłym rynku usług marketingowych (a takim Polska wciąż nie jest) do jej ręki stałaby kolejka długa na trzy kilometry, ale obawiam się, że tak jednak nie jest.
 
Taką samą sytuację mają również inni medaliści z Pekinu i nie tylko (poza kulomiotem Majewskim, któremu się udało)  Generalnie więc, rysuje się raczej trudna sytuacja (choć nadpodaż oferty "sportu" zawsze miała miejsce w Polsce; nasi sportowcy są do tego przyzwyczajeni) bowiem  kryzys gospodarczy również w tej dziedzinie będzie i już jest obecny.
 
Jedynym z podstawowych problemów polskich sportowców jest utożsamianie działania sponsoringowego z dobroczynnością; co zresztą dość często wykorzystują negocjujący ze sportowcami menedżerowie. Dając w drugim tle do zrozumienia, że robią grzeczność.  Co najciekawsze – faktycznie tak jest ! Wejście w ścieżkę sponsoringową ni mniej ni więcej jest dodawaniem sobie pracy, a nie odejmowaniem. (pod warunkiem oczywiście, że taki program chce się przeprowadzić w sposób porządny – dający efekty rynkowe). Czasami więc lepiej (spokojniej) zamówić sobie kampanię ATL i mieć problem z głowy. Bilbord wisi – szef to widzi – jest fantastycznie, a że sprzedaż spada „- …nie moja wina. to pewnie sprzedaż coś schrzaniła”
 
Na szczęście dla: rynku usług marketingowych, sportowców, menadżerów sportu, kibiców model ten z biegiem czasu będzie coraz bardziej archaiczny. Na całym świecie w każdej sekundzie, prowadzone są badania w jaki sposób efektywniej i taniej komunikować się z klientem. Bo sport jest znakomitym i wymarzonym wehikułem; a – powtórzymy - sponsoring sportowy to umowa biznesowa pomiędzy dwoma "podmiotami" na świadczenie z jednej strony - owszem dość specyficznych, ale cały czas usług.
 
W zamian za pieniądze, wsparcie organizacyjne, różnoraką pomoc ten kto kładzie czek na stół dostaje możliwość powiązania swojego produktu z emocjami, zwycięstwem, społecznością kibicowską, rywalizacją pomiędzy najlepszymi z najlepszych - tym samym podniesienia wskaźników swojej sprzedaży.
 
Póki co, będzie więc trudniej. Sportowców na rynku do wzięcia jest i będzie do wzięcia bez liku; zaś menadżerów chcących i mających: środki, chęci i wiedzę by na tym poletku nieco "poszaleć" póki co już jest mniej. Z drugiej strony, Nie za bardzo dobrze świadczy o naszym kraju i myśleniu o marketingu w szczególności gdy osoba pokroju Maji Włoszczowskiej nie będzie miała solidnego wsparcia sponsorskiego.
 
Bo jak ona się nie nadaje,  to niby kto ?
Komentarze (0)
Marketing piersi
 Oceń wpis
   

Eva Roob to piłkarka nożna z 1. FC Koln, która postanowiła porzucić murawę stadionu i rozpocząć karierę gwaizdy porno - występując w rzeczonych produkcjach pod pseudonimem Samira Summer. 

Jeśli spojrzeć na to wydarzenie w sposób chłodny; jest to ewidentne zwycięstwo marektingu, a marketingu sportowego w szczególności. Ale należy przyznać, działanie to rozwija myślenie i definiowanie teoretyków jak rówież funkcjonowanie praktyków zawodu.

Bo w tym kontekście, niewinną zabawą dla przedszkolaczków, jest to co poza lekkoatletyczną rzutnią, robi piękna, oszczepniczka z Ekwadoru Leryn Franco- w kontekście urody, ewidentne, estetyczne odkrycie igrzysk olimpijskich. Podczas pokazu bielizny, gdzie była modelką -smakowicie odchyliła rombek stanika czy też tuniki... (jak sobie Panowie "pogooglujecie"  to znajdziecie te zdjęcia) Można również w internecie zapoznać się z osobistym kalendarzem Leryn -
www.pbase.com/crespoide/personal_2007_calendar   - ale co znaczy osobisty ? Niech każdy sam zobaczy. Moim zaniem  oszczep i trykot sportowy jest najmniej ważny - zresztą nie ma takich elementów scenograficznych na rzeczonych fotografiach więc nie ma o czym gadać.
 
Zresztą, o czym dobrze wszyscy wiemy, ani Eva czy Leryn, nie były pierwsze ani nie będą również ostatnie w poszukiwaniu lepszego i radośniejszego życia, aniżeli opartego na nudnym i męczącyn treningu. W zamian - od czasu do czasu lub na stałe - zamieniając logo sponsora na koszulce na osobiste logo w postaci dorodnych piersi.
 
W takim też ujęciu, marketing sportowy płynnie zamienia się w marketing ciał (teraz jest moda na różne marketingi).  Tak czy tak - w sugerowanym ujęciu, nadal ma miejsce; budowanie wartości produktu, opartego na emocjach.
 
Poniżej Leryn w ubiorze roboczym - niezła, no nie ?

Komentarze (0)
Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:27
najlepszeprezenty.com.pl:
Marka Polska - najlepiej strzeżony sekret Europy
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:02
rtvagd.net:
Kolęda PZPN
Wesołych świąt! :)
2013-12-22 00:36
sw-elzbieta.com:
Co ma zrobić Adam Małysz ?
Wesołych świąt! :)
O mnie
Jerzy Ciszewski
Od lat zajmuję się zawodowo public relations; od niedawna również marketingiem sportowym. W pracy, nie muszę się do niczego zmuszać, a to z dość prozaicznej przyczyny - po prostu lubię to co robię