Ku normalnej normalności
 Oceń wpis
   

Na stronie internetowej Ministerstwa Skarbu Państwa, pojawiło się długo oczekiwane zarządzenie (nr. 5 z dn. 13 lutego 2009) -  w sprawie zasad prowadzenia działalności sponsoringowej przez spółki z udziałem Skarbu Państwa. Dotyczy firm gdzie udział Skarbu przekracza 50% kapitału zakładowego. 

Ten dokument jest stosunkowo krótki – ledwie 3 paragrafy.  Jego zasadniczym rozwinięciem jest załącznik pt. „Model regulacji działalności sponsoringowej spółek z udziałem Skarbu Państwa” - w nim jest zasadniczy „silnik regulacyjny”. 

Istota tego zarządzenia jest niezwykle prosta – to próba doprowadzenie do normalnej normalności, która (raczej) obowiązuje we wszystkich lub w większości -  nie państwowych biznesach – gdzie działania marketingowe, promocyjne, CSR/owe, dobroczynne, raczej mają służyć rozwojowi biznesu lub go przynajmniej wspomagać.

Jak dobrze wszyscy wiemy, historycznie w spółkach Skarbu Państwa często przy tego typu działalności – czasami nie brało się pod uwagę aspektu stricte biznesowego, a często bardziej: polityczny lub kolesiowski.  Co oczywiście nie budowało szeroko pojętego zaufania – delikatnie mówiąc.

Tak więc dokument ten uważam za przełomowy – bo porządkuje, a nie ogranicza. Cytując więc ze wstępu:

„… Do głównych celów działań sponsoringowych realizowanych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa należy zaliczyć:

- propagowanie (upowszechnianie i wzmacnianie) marki spółki poprzez zwiększenie stopnia znajomości marki i jej zasięgu działania;

- budowę pozytywnego wizerunku spółki poprzez przeniesienie na nią skojarzeń z podmiotu sponsorowanego;

- wsparcie działań promocyjno – handlowych;

- dotarcie z przekazem do istotnych dla spółki firm i środowisk;

- budowa reputacji spółki oraz pozyskanie uznania i sympatii opinii publicznej;

reszta jest pod tym adresem:

www.msp.gov.pl/portal/pl/29/5859/Regulacje_sponsoringu.html

Brzmi to wszystko bardzo rozsądnie i logicznie. Oczywiście za moment rozpocznie się „debata publiczna” (pyskówka medialna) napędzana przez tych – nazwijmy ich roboczo – przyzwyczajonych do funkcjonowania w czasach słusznie minionych. Ale mam nadzieję, że normalność i logika zwycięży.  

Komentarze (2)
Nie ma odległości, nie ma z Q7 radości
 Oceń wpis
   

Spece od marketingu sportowego również zastanawiają się czy i jak ? światowy kryzys ekonomiczny wpłynie na  finanse w sporcie. Wiadomo już, że nad pierwszym pytaniem nie ma co się zastanawiać. Kryzys będzie ma wpływ. Ot dziś pojawiła się informacja, iż Polska Grupa Energetyczna zadecydował o zaprzestaniu sponsorowania piłkarskiego klubu GKS Bełchatów.

 
Dla dyżurnych marud jest to oczywiście namacalne potwierdzenie, że kryzys dosięgnął również sportu. Dla mnie jest to oznaka – przyznaję trudnego – ale nieuchronnego procesu budowania „normalności” na odcinku biznes/sport. Osobiście bowiem nie widzę, żadnego przełożenia marketingowego z tytułu sponsorowania pierwszoligowej drużyny piłkarskiej na sprzedaż, szeroko pojętej, energii.  Tak samo jak nie widzę w przypadku wielu innych firm inwestujących w tą czy inną sferę życia społecznego.
 
To co się wydarzyło jest preludium i zachętą do szerszej dyskusji o roli spółek skarbu państwa w finansowaniu polskiego sportu. Scierają się bowiem w tym miejscu  wykluczające się wzajem, doktryny funkcjonowania rynkowego tychże. Z jednej strony obowiązków wobec społeczności jakie spoczywają na barkach tych firm; z drugiej granic dbanie o maksymalny zysk wobec akcjonariuszy; i nie wchodzenia w nieprzemyślane lub śmierdzące na kilometr umowy sponsoringowe.
 
Wydarzenie w Bełchatowie powinno być również przestrogą dla innych „biorców” środków finansowych, że te czasy się kończą; iż trzeba będzie wreszcie być prawdziwym, przewidywalny, merytorycznym partnerem dla wszelkiej maści marketingowców zasiadających w firmach, domach mediowych, agencjach marketingu sportowego, a zastanawiających się jakiego kanału użyć aby skomunikować towar lub usługę z konsumentem.
 
Myślenie, że się „należy” – tak naturalne dla wielu działaczy sportowych – właśnie kończy swój żywot i dobrze. Tak się złożyło, że musieliśmy się doczekać kryzysu ekonomicznego – co nie jest dobre, ale to zupełnie inna sprawa.
 
ps. "Adam Małsz stracił lukratywny kontrakt"
 
problem dotyczy auta, którym jeździł nasz mistrz. Otóż to też postrzegam jako objaw normalności rynku. Gdy były sukcesy sportowe, wizerunkowo Q7 pasowało by się "ogrzewać" przy medalach  i wysokiej pozycji w Pucharze Świata - to Adam Małysz zabezpieczał.  Nie jest on - ze szkodą dla samego siebie - naturalnym celebrytą z haryzmą. Drogę do kamer wywalczał sobie wyłącznie dobrym skokiem - niczym więcej.
Więc skończyło się: nie ma odległości, nie ma z Q7 radości.    
Komentarze (3)
pkt. 6 Nie snuj hipotez i nie spekuluj
 Oceń wpis
   

Oficjalna komunikacja dotycząca tragicznej śmierci naszego rodaka w Pakistanie i tego co się wydarzyło lub nie wokół tej sprawy skłania do co najmniej dwóch niewesołych refleksji. Po pierwsze niektórzy politycy  nie opanowali sztuki inteligentnego komunikowania w kryzysie. Po drugie w cieniu tragedii zaczęło się właśnie polowanie jednych na drugich.

Pod pojęciem „inteligentny sposób” komunikowania się rozumiem przekazywanie tych podstawowych  informacji, które są niezbędne do przekazania. Nie wypowiadanie się w kwestiach, które albo powinny być ze swojej natury rzeczy tajne jak również posługiwanie się myśleniem i wypowiedziami o charakterze udacznych spekulacji.  Cieszę się więc, że znamy nazwiska morderców, ich rodzin oraz kumpli. Ale tak naprawdę - nie oczekuję aby było mi to mówiono; to jest sprawa facetów w ciemnych płaszczach i kapeluszach głęboko naciągniętych na oczy. Zatem im mniej by politycy mówili tym byłoby lepiej - dla wszystkich i dla sprawy. A gdy już postanawiają dać głos, aby zdawali sobie sprawę ze wszelkich pobocznych konsekwencji.   
 
Nie oczekuję również aby formułować oficjalnie zarzuty wobec innego Państwa; bardzo odległego od Polski tak geograficznie jak i naszej wiedzy ogólnej o tamtym społeczeństwie; historycznie głęboko podzielonym; nie sądzę, aby było zasadne odwoływanie wizyty pakistańskich senatorów w polskiej izbie. Tego typu głosy i zachowania wyłącznie dolewają wysokooktanowej benzyny do medialnego pożaru. Powodują jeszcze więcej wątpliwości w naszych umysłach. Wystawiają na śmieszność
 
Nie dostrzegłem jakiejkolwiek koordynacji działań medialnych; albo inaczej – trudno było taką dostrzec; Różni przedstawiciele: tak strony rządowej, opozycji parlamentarnej, eksperckiej wypowiadali twierdzenia – często niespójne i czasami wzajem się wykluczające. Mało tego – większość z nich klasycznie i wielokrotnie dając się podpuszczać tym czy innym prominentnym (skutecznie szczującym) dziennikarzom – głównie telewizyjnym.
 
Po drugie dyskusja, a bardziej awantura medialno polityczna już zmienia swój środek ciężkości. Zmierza ku rozliczeniom pomiędzy przedstawicielami poszczególnych partii politycznych, urzędów, formacji; formułowane są życzenia dymisji tego czy innego członka rządu;  To w ciężkim sosie komentatorskim specjalistów od terroryzmu, polityki międzynarodowej, wojskowości.  Mało tego – okazało się, że dramat ten stał się także okazją dla niektórych ekspertów by publicznie wymierzać sobie osobiste policzki. Mało w tym: dystansu, wstrzemięźliwości, spokoju o czysto ludzkiej delikatności nie mówiąc.
 
Nasze Państwo pierwszy raz mierzy się z takim problemem - również w dziedzinie komunikowania społecznego.  Od razu się zastrzegam – nie chodzi o marketing czy public relations rządu lub poszczególnych partii politycznych. Może być również tak - czego nie można wykluczyć - iż żaden kraj w dobie nowoczesnych mediów (w sensie używanych przez nich narzędzi oraz rynkowej filozofii działania) nie jest w stanie uniknąć pułpek i potknięć w tej dziedzinie.    
 
Na potrzeby tego wpisu z jednego z zawodowych podręczników public relations, zaczerpnąłem dziesięc zasad postępowania w sytuacji kryzysowej: 
 
1. przewiduj nieprzewidywalne.
2. bądź przygotowany.
3. trzymaj nerwy na wodzy.
4. nie kłam.
5. nie udawaj, że się nic nie stało.
6. Nie snuj hipotez i nie spekuluj.
7. nie podawaj nie potwierdzonych faktów
8. informuj na bieżąco media.
9. reaguj błyskawicznie na plotki.
10 pokaż, że kontrolujesz sytuację i masz wizję wybrnięcia z niej.
 
Owszem - ta prosta instrukcja, jest podręcznikowo ułomna; o nieskomplikowany elementarz na czas pokoju. Zaś to co wydarzyło się w Pakistanie z udziałem naszego rodaka jest bardzo dalekie od jakiejkolwiek normalności.
 
W istocie zostało naruszone, nasze zbiorowe poczucie bezpieczeństwa. Również w tym sensie terroyści z Pakistanu wygrali z nami.  
Komentarze (0)
Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:27
najlepszeprezenty.com.pl:
Marka Polska - najlepiej strzeżony sekret Europy
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:02
rtvagd.net:
Kolęda PZPN
Wesołych świąt! :)
2013-12-22 00:36
sw-elzbieta.com:
Co ma zrobić Adam Małysz ?
Wesołych świąt! :)
O mnie
Jerzy Ciszewski
Od lat zajmuję się zawodowo public relations; od niedawna również marketingiem sportowym. W pracy, nie muszę się do niczego zmuszać, a to z dość prozaicznej przyczyny - po prostu lubię to co robię