www.1944.pl - Muzeum Powstania Warszawskiego
 Oceń wpis
   

Muzeum Powstania Warszawskiego powstało  stosunkowo niedawno.  Kawałek od centrum, na bliskiej Woli (dzielnica w Warszawie).    Było nam wszystkim bardzo  potrzebne.

Pokazuje to co wydarzyło się w Warszawie.  Przypomina gehennę stolicy, całego kraju i większości europy. Muzeum jest bardzo nowoczesne tak w sensie – nazwijmy to: konceptu, scenografii, eksponatów (które rozumiem - cały czas są zbierane w kraju i po swiecie.

Prowadzani są tam różnoracy goscie zagraniczni.  Po wyjściu, na ogół ich komentarze brzmią  – „Nie wiedziałem, że co takiego miało miejsce”, „To straszne co was spotkało !” Później zatapiają się w myslach na dłuższy moment.

Ja podobnie zatopiłem się w sobie gdy zakończyłem oglądanie ekspozycji w muzeum w Ypres w Belgii. Podobnie działające na zmysły i wyobraźnię jak nasze powstańcze. Tamto poswięcone okopom pierwszej wojny swiatowej,  śmiertelnym gazom które były puszczane na wroga; około 160 cmentarzom brytyjskich żołnierzy rozsianych m.in. na polach Flandrii. Kilka widziałem – białe krzyże po horyzont. Myślałem sobie wtedy o powstańczych mogiłach w Warszawie.

Piszę tę notkę bo dostałem list z Muzeum Powstania  z ofertą współpracy, którą jak rozumiem rozesłano do różnych firm - w tym i do naszej. Gdzie nie mniej ni więcej w absolutnie profesjonalny sposób, zaprasza się wszystkich NAS do współpracy. Co ważne, pozostawiając zainteresowanym, do wyboru,  formę zaangażowania; dla każdego na miarę jego sił i to nie tylko finansowych. Super podejście.

 

Więc będzie 65 rocznica Powstania Warszawskiego, ale piszę tę notkę również dlatego, że musimy - jako Polacy - mówić wszyscy (komu się tylko da) o naszej historii. Szczególnie teraz gdy Erica Steinbach czai się do skoku - mój poprzedni wpis

jerzyciszewski.bblog.pl/wpis,polerowanie;historii;by;erica;steinbach,21773.html

Muzeum Powstania Warszawskiego – przepraszam za zawodowy slang – jest znakomitym „wehikułem” do tego celu. To co pewnie należałoby zrobić to przetłumaczyć „content”  - w szczególnosci na język niemiecki (póki co jest maleńka notka o adresie, godzinach otwarcia) i linkować gdzie się da (również w Niemczech) adres tej strony; także   linkować gdzie się da wersję angielską i inne. Jestem pewien, że nasi młodociani internetowcy dali by sobie radę z tym zadaniem spiewająco;  pewnie nie pobrali by za to złamanego grosza.

Przy okazji, polecam grupę dyskusyjną na Golden Line „Powstanie Warszawskie”. Tam różnorakie "yapiszony" dyskutują sobie na powstańcze tematy.

www.goldenline.pl/grupa/powstanie-warszawskie/

Komentarze (0)
Polerowanie historii by Erica Steinbach
 Oceń wpis
   

Wsłuchuję się w słowa prof. Bartoszewskiego w sprawie powiernictwa pruskiego i Eriki Steinbach, która komentuje, co uczyni za trzy tygodnie, trzy miesiące bądź trzy lata … i jakoś nie mam jakichkolwiek wątpliwości, że zrobi co deklaruje – zajmie ów wolny póki co fotel; choć jak sama twierdzi jej duch już tam zasiada.

Widziałem film Walkiria o zamachu na Hitlera dokonywanym przez von Stauffenberga. Wyszedłem z niego z nader mieszanymi uczuciami. Ani w sensie hollywódzkim dobry, ani w historycznym pełny, ani w sensie budowania  porozumienia między narodami uczciwy.

Nie jestem politologiem ani dyplomatą – moim światem jest marketing i public relations. Więc wyłącznie z tej też perspektywy jestem w stanie - starać się dokonać oceny.  Ta jest następująca – mamy do czynienia z długofalowym procesem , który roboczo nazwijmy marketingiem historii; choć zdaję sobie sprawę, że niebezpiecznie naciągam definicyjność marketingu. Więc pewnie bardziej zasadne jest okrelenie tego co rozgrywa się aktualnie jako czarnego, historycznego public relations. Przez czarny public relations rozumiem po prostu, powolne, metodyczne fałszowanie historii.

W książce Normana Daviesa „Europa Walczy” posród wielu zamieszczonych zdjęć jest jedno, które zrobiło na mnie szczególne wrażenie.  Jurgen Stroop (był specjalistą od walki z partyzantami w podbitych krajach;  był również bohaterem książki Kazimierza Moczarskiego „Rozmowy z katem ) m.in. odpowiadał za zdławienie powstania w warszawskim gettcie. Ujrzałem na tej historycznej fotografii „wypasionych”, uśmiechniętych, pewnych w swojej bucie niemieckich żołnierzy; w lsniących jak lustra weneckie oficerkach. Doskonałych w sztuce niszczenia, gwałcenia i mordowania;

Takich zdjęć (znacznie bardziej przemawiających do wyobraźni), książek, filmów jest bardzo wiele, zaswiadczających jak naprawdę wtedy było . Ale generowana  jest nowa estetyka historyczna - polityczna, filmowa, książkowa, gry komputerowe, które kształtują wiedzę  młodego pokolenia. Bezczelnie tworząc na nowych warunkach przestrzeń do dyskusji o przeszłości.  Holywodzka "Walkiria" jest właśnie przykładem (mimowolnego lub nie) głupawego polerowania przeszłości.

My jako naród nie do końca potrafimy dbać o swoją spuściznę; z jakiegos powodu wydaje nam się, że wszyscy na całym swiecie powinni wiedzieć, że podczas drugiej wojny swiatowej zostaliśmy najechani przez Niemców i Rosjan; że wszyscy powinni wiedzieć, iż miało miejsce Powstanie Warszawskie i aby odróżniano je od Powstania w Gettcie, że w naszym kraju były ulokowane obozy zagłady, założone przez Niemców, a nie Polaków – jak czasami różni bezczelni podnoszą za granicą.

Więc, My Polacy, nie możemy odpuszczać choćby na milimetr steinabachopodobnym w Niemczech i gdziekolwiek na swiecie.  Jeśli przez zaniedbanie tak uczynimy nasze wnuki za pięćdziesiąt, góra za sto lat będą oskarżane przez Niemców i nie tylko, że to Polska rozpętała drugą wojnę swiatową. Sądzicie Państwo, że to niemożliwe ? Wszak to Goebels ukuł definicję, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

Nie mam pojęcia czy „Europa Walczy” została przetłumaczona na język niemiecki – jeśli by się okazało, że tak wysłałbym po egzemplarzu do każdego członka Bundestagu. Na powiernictwo nie marnowałbym pieniędzy – oni wiedzą jak było. Po egzemplarzu, w kolejnych unijnych językach przekazałbym euro deputowanym do Brukseli. Tam w co najmniej dwóch miejscach są opisywane przesiedlenia i deportacje jakie w czasie wojny miały miejsce w Europie – sądzę, że w miarę obiektywnie.

Nie mam żadnych wątpliwości, że polski rząd ustami prof. Bartoszewskiego, siłami MSZ/u, działaniami min. Sikorskiego i wypowiedziami prezydenta Kaczyńskiego – jasno przedstawia nasze  stanowisko w tej sprawie - ale powinien to być wycinek działań w tej sprawie.

Druga część aktywności, znacznie mozolniejszych, kosztowniejszych i rozciągniętych w czasie winna być nakierowana na społeczeństwo niemieckie – w szczególności na młode pokolenie. Tych, którzy będą za kilka/kilkanaście lat elitą polityczną, gospodarczą, kulturalną, artystyczną, sportową. Jakie aktywności ? Szeroko pojęte edukacyjne !Inaczej tego nie załatwimy. musimy zdobyć serca młodych Niemców – wspólnie szczerze rozmawiając m.in. o naszej wspólnej trudnej historii – nie ma innego wyjscia.

Steinbach możemy wyłącznie blokować dyplomatycznie ale jest to rozwiązanie wyłącznie taktyczno/techniczne. Tak naprawdę musimy zdobywać serca młodych Niemców; Powtarzam - wspólnie szczerze rozmawiając m.in. o naszej trudnej historii – nie ma innego wyjscia.

Nawiasem mówiąc sprawa Steinbach, pokazuje w soczewce jak te nasze relacje z Niemcami są kruche, delikatne; jak łatwo nas urazić i obrazić. Bo przecież prawda jest również taka, że Niemcy robią od wielu lat dużo by odkupić swoje winy – również wobec nas – Polaków.

Steinbach swoim działaniem niweczy wieloletnie starania światłej części rządów Niemiec – byłych, aktualnego i przyszłych. Steinbach powoduje naszą niechęć wobec Niemców. To nie jest dobre.

Komentarze (23)
Proletariusze wszystkich krajów łączcie się
 Oceń wpis
   

Posiadacze kapitału będą stymulować popyt klasy robotniczej na coraz większą ilość towarów, mieszkań i wytworów techniki. Jednocześnie będą udzielać coraz więcej coraz droższych kredytów na zakup tych dóbr, aż rzeczone kredyty nie będą mogły być spłacane. Nie spłacane kredyty doprowadzą do bankructwa banków, które z kolei zostaną znacjonalizowane. To w rezultacie doprowadzi do powstania komunizmu". Karol Marks, 1867 rok. Taki oto smaczek znalazłem na jednej z internetowych list dyskusyjnych.

Na mojej branżowej, liście dyskusyjnej - internetpr www.internetpr.pl/ (nawiasem mówiąc czyetlnicy tej listy są niezwykle czujni :)  - z której zaczerpnąłem ową myśl Marksa, pojawiło się u kilku dyskutantów oczywiste zwątpienie – czy aby ten tekst jest prawdziwym. Ponieważ żaden normalny człowiek nie jest w stanie przeczytać  wszystkiego i/lub czegokolwiek co Karol Marks stworzył, wątpliwość taka jest naturalną. A przy okazji, daje o sobie znać, w tym dość specyficznym miejscu,  kryzys zaufania wszystkich wobec wszystkich z jakim dziś mamy do czynienia.    

Co by jednak było, gdyby udowodniony, iż cytat ten jest prawdziwy i dosłowny ? Cóż, należałoby się chyba pzygotowywać na re/lifting funkcjonujących, demokratycznych systemów politycznych. Już parę banków szykuje się by zostać znacjonalizowanymi.

Tym, którym dzieło Karola Marksa jest z jakiegokolwiek powodu obce polecam szybkie odświeżenie pamięci - przyznaję sam to zrobiłem.   

www.sciaga.pl/tekst/13485-14-klasyczna_koncepcja_klas_karola_marksa_a_wspolczesne_spoleczenstwo 

www.marks.pzpr.info

Mam niejasne wrażenie, że ten brodaty dziadek śmieje się z nas wszystkich zza grobu.

 

Komentarze (5)
Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:27
najlepszeprezenty.com.pl:
Marka Polska - najlepiej strzeżony sekret Europy
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:02
rtvagd.net:
Kolęda PZPN
Wesołych świąt! :)
2013-12-22 00:36
sw-elzbieta.com:
Co ma zrobić Adam Małysz ?
Wesołych świąt! :)
O mnie
Jerzy Ciszewski
Od lat zajmuję się zawodowo public relations; od niedawna również marketingiem sportowym. W pracy, nie muszę się do niczego zmuszać, a to z dość prozaicznej przyczyny - po prostu lubię to co robię