Przestańcie się nami wycierać !
 Oceń wpis
   

Branża public relations in gremio wreszcie zaprotestowa. Powstał list otwarty firmowany przez Związek Firm Public Relations, a sygnowany przez przedstawicieli naszych poszczególnych organizacji i środowisk. Sam się również pod tym podpisałem. W czym więc sprawa ?

 

Zacznijmy więc od początku. Jak się doskonale wszyscy orientujemy od dłuższego czasu walka polityczna nie tylko w Polsce ale i na swiecie zmienia się w specyficzny show, gdzie sążniste programy partii, raczej znaczą niezbyt wiele; Bardziej efektywne są  figury semantyczne, donośność głosu z jaką wypowiada się mysl oraz zarzut: prawdziwy lub nie, jaki formułuje się wobec drugiej strony. Ponieważ sceną do tych wystąpień są nowoczesnie sprofilowane media, dzisiejsi politycy nie mając wyjscia, na ogół wpisują się w scenariusz obowiązujący w oferowanych im ramach programowych. Gdyby tego nie robili – psa z kulawą nogą nie uświadczyłoby się na kolejnej konferencji w „sprawie”.

Bywają jednak momenty gdy najsprawniejsi mówcy (a tych jest stosunkowo mało) tracą wątek – klasycznie zapętlając się.  Nie jest to jednak w istocie żaden dla nich problem, zawsze jako last chance można użyć pistoletu w postaci stwierdzenie, odmienianego na dowolne sposoby, że to: sztuczki public relations, czarny pr, tylko pr, oszukańcze jak ten cały wasz pr  jeden wielki pr, ściema pr  etc. Ponieważ owe przemyślenia, wypowiadane są najczęściej w kontekście negatywnym jako pocisk wystrzelony w kierunku wroga, naturalnym jest, że tak naprawdę na tej retoryce głównie cierpi wizerunkowo moja branża.

Pod koniec dnia okazuje się, że to my jesteśmy: odrażający, brudni, źli. Co gorsza takie frazy można znaleźć coraz częściej w ustach osób, które raczej ocenialibyśmy jako merytoryczne, obiektywne, wewnętrznie harmonijnie ukształtowane i znające swoją wartość. Przenika więc ten negatywny wzorzec głębiej i głębiej.

Nic więc dziwnego, że jako środowisko zaczynamy mieć tego elementarnie dosć. Mówimy więc delikatnie: Panie i Panowie, przestańcie się nami wycierać ! Jeżeli faktycznie wierzycie w to, że kolejna pyskówka medialna da lepszy efekt niźli prawdziwe przekonania, program wyborczy, działanie na rzecz społeczeństwa, powiem więcej -  na rzecz dobra ogólnego – mylicie się. Jesli sądzicie, że znalezienie sobie czarnego luda (tego wrednego pr) jako panaceum spadek popularności w takim czy innym sondażu to błądzicie jak ślepcy.  

My (ci od public relations) zajmujemy się komunikowaniem społecznym. Działamy wedle różnorakich kodeksów, również jesteśmy obywatelami funkcjonującymi wedle uregulowań  i prawa (tak jak i inne zawody nie tylko usługowe). Jako branża pracujemy na rzecz rynków: towarów, usług, idei, ludzi. To są nasze podstawowe funkcje. Jestesmy jak każda inna grupa społeczna w tym kraju. Po prostu pracujemy.

Komentarze (8)
Pamiętajmy o Ukrainie
 Oceń wpis
   

Przy okazji ostatniej wizyty Michaela Platiniego w Polsce rozgorzała kolejna odsłona dyskusji medialnej na okoliczność stanu przygotowań Polski i Ukrainy do mistrzostw europy w piłce nożnej w roku 2012. Jednym z dyżurnych tematów było ile miast w Polsce, a ile na Ukrainie będzie mogło goscić piłkarzy i kibiców.

Poziom owych dywagacji oraz stosowana retoryka była miejscami nieco obraźliwa wobec Ukrainy ale i też wobec nas samych; sprowadzała się bowiem do kwestii który kraj któremu „wyrwie” więcej meczy do rozegrania; z małych ambicyjek  budowana jest specyficzna, niezdrowa, głupawa, a co najgorsze groźna rywalizacja. Przecież, dużo większe znaczenie – historyczne - ma fakt, iż powierzono organizację ME 2012 wlasnie naszym krajom. Oczywiście Z powodów różnorakich powodów, ale co najważniejsze z wiarą, że zdołamy przygotować „scenę” do tej imprezy.
 
Przy okazji bieżących medialnych potyczek, należy przypomnieć kto był inicjatorem. Oferta w tej sprawie wyszła wobec nas od Ukraińców, a nie odwrotnie. Jeszcze ważniejsze jest to (i nic w tej sprawie się nie zmieniło), iż w istocie nie jest to projekt sportowy, a geopolityczny - za jego przyczyną Ukraina ma szansę przybliżyć się do struktur Unii Europejskiej, jako coraz bardziej, prawdziwie demokratyzujące się Państwo; co jak łatwo sobie wyobrazić, leży w naszym bardzo szeroko pojętym wspólnym interesie. Mało kto już pamięta o pomarańczowej rewolucji i uniesieniach z nią związanych;  ale jak każda rewolucja tak i ta potrzebowała paliwa chłodzącego emocje, wyznaczającego nowe cele - więc jest takowy. Jest również wielce prawdopodobne, że bez „pomarańczowej, Ukraina nie dostałaby „złotego kuponu”, a i my przy okazji.
 
To samo dotyczy  naszego kraju choć ze wskazaniem bardziej na sferę gospodarczą. Gdyby nie to z pewnością po terenie ex Stadionu X lecia nie jeździłyby koparki, a obiekt ten byłby nadal największym targowiskiem Europy; nie podpisano by umowy na Baltic Arena, nie dyskutowano by o trybunach w Poznaniu co się nie do końca spasowały się ("i co my teraz zrobimy ?") Nie byłoby wielu, wielu inwestycji, które zostały bezkompromisowo wymuszone przez tą perspektywę.
 
(na wszelki wypadek dołączam link do kamery patrzącej na budowę nowego Stadionu Narodowego)
 
 
Dzięki ME2012, nasz kraj dostał kolejnego (po NATO i wstąpieniu do UE) cywilizacyjnego kopa. Na szczęscie, politycy i urzędnicy - nie mając innego wyjscia - musieli wziąć się za robotę. Przecież rząd, który spaprał by taką szansę, zostałby natychmiast po ukrzyżowaniu wbity po wsze czasy w ziemię, następnie rozkawałkowany i rozrzucony na osiem stron swiata; partia którą by reprezentował, wysłana w kierunku galaktyki Kasjopei z biletem w jedną stronę. Przyjmijmy więc założenie, że bardzo wiele instytucji i  osób w naszym kraju stara się - by z tym z czym się da - zdążyć na czas. 
 
Więc gdy przyjeżdża komisja UEFA z Michelem Platini na czele, oceniająpostępy, głównie w mediach włączają się kolejne wariacje niskich instynktów. Padają pytania, sugestie, insynuacje nie mające czasami nic wspólnego z elementarną lojalnością wobec naszych partnerów Ukraińców. Trochę to nieładne !
Komentarze (0)
ul. Nowoursynowska 139
 Oceń wpis
   

Ul. Nowoursynowska 139 w Warszawie wystąpiła o swoje prawa. Mieszkańcy tego budynku na postanowili zawiązać wspólny front przeciwko developerowi, który był realizatorem owej inwestycji.

Rzecz idzie o akty notarialne. Z nich wynika elementarna pewność posiadania mieszkania przez rodziny i ludzi tam żyjących. Sprawa zatem dotyczy jednej z najpoważniejszych sfer życia ludzkiego – w tym przypadku – prawnej pewności, iż posiada się dach nad głową.  

Mieszkańcy Nowoursynowskiej 139 podeszli bardzo profesjonalnie do tego przedsięwzięcia od strony marketingowej. Stosują różnorakie narzędzia aby informacja o ich krzywdzie dotarła do jak największej liczby odbiorców. Mamy więc tu mix: techniki ATL, public relations, marketingu szeptanego oraz obecność w sieci. Zbudowali mocną, widoczną i słyszalną społeczność pokrzywdzonych.
 
Nie mam żadnych wątpliwości, iż „kampanię” tę tworzyli ludzie kompetentni i ukierunkowani by dopiąć swego. (Nawiasem mówiąc owe akty notarialne należą im się jak psu woda !) Mający zidentyfikowany problem oraz oponenta. Abstrahując od istoty tego problemu - są znakomitym przykładem dla innych  małych i dużych grup społecznych, że w dzisiejszych czasach są narzędzia aby przedstawiać swoje racje, budując tym samym poparcie. To jest oczywiście niezbędne aby wygrać/załatwić sprawę; albo przynajmniej mieć pewność, że uczyniło się wszystko by tak się stało.
 
 
Nowoursynowska 139 to wręcz definicyjny przykład działań – społeczeństwa obywatelskiego; gdzie bez żadnych zachęt, inspiracji ze strony jakichkolwiek oficjalnych organów reprezentowanych, ludzie  zbierają się aby realizować „wspólne dobro”. Nowoczesne, dostępne i tanie techniki komunikacyjne  umożliwiają takie działania.
 
Osobną sprawą jest to czy tym ludziom uda się dopiąć swego ? Aby była pełna jasność, osobiście nie znam nikogo z tego budynku – po drodze zobaczyłem banery i czerwone szmatki powywieszane na balkonach jako zaświadczenie, iż w tym miejscu dzieje się krzywda.     
Komentarze (3)
Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:27
najlepszeprezenty.com.pl:
Marka Polska - najlepiej strzeżony sekret Europy
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:02
rtvagd.net:
Kolęda PZPN
Wesołych świąt! :)
2013-12-22 00:36
sw-elzbieta.com:
Co ma zrobić Adam Małysz ?
Wesołych świąt! :)
O mnie
Jerzy Ciszewski
Od lat zajmuję się zawodowo public relations; od niedawna również marketingiem sportowym. W pracy, nie muszę się do niczego zmuszać, a to z dość prozaicznej przyczyny - po prostu lubię to co robię