Twierdza Twitter
 Oceń wpis
   

Z Grzegorzem Kiszlukiem z marketingowego magazynu Brief http://twitter.com/magazynbrief doszliśmy do odkrywczego wniosku, że być może twitteryzm jest kolejnym zboczeniem lub chorobą ale – jako taki - da się lubić. Więc tu jest moja karta choroby TT twitter.com/ciszewskijerzy

Wraz z azraelek http://twitter.com/azraelk ustaliliśmy w mniej więcej 10 sek, że są cztery typy urody kobiecej. Piękna ciałem, piękna duchem, piękna inaczej oraz piękna z PiS. A to na bazie dyskusji o sesji zdjęciowej, której poddała się posłanka Mucha z PO. 

Prawdy te z w.w. twitter’owcami ustaliliśmy w ramach 140 znaków - bo taka może być max długość wpisu.

Oczywiście byłem na bieżąco gdy Michał Kamiński zmierzając na jakąś swoją kolejną konwencję polityczną ujrzał oto na swojej drodze bośniackich pasterzy. Za co został zganiony przez Adama Bielana, który napisał na Twitterze „Michał, przypominam, że prowadzisz dziś ważną konwencję. A Ty od rana ... spotykasz bośniackich pasterzy:). 

Z portalu www.spryciatrze.pl http://twitter.com/spryciarzepl dowiedziałem się jak zrobić: dymiącą dynię, zabawkę z czterech szklanych kulek, przełożyć talię kart jedną ręką, nie dać się kopnąć w krocze wg Kravmaga; z przeczytanej już książki zrobić coś na kształt solidnego orgiami z twardym grzbietem; albo przygotować granacik wybuchowy (do organów ścigania: spokojnie, spokojnie – tylko światło i dźwięk) na bazie piłeczki pingpongowej.

NASA http://twitter.com/NASA informuje mnie aktywnie o ruchach swojej floty wahadłowców lub poczynaniach  kosmonautów – np. nasz człowiek Scot Parazynski wszedł niedawno na Mount Everest. Wiedzieliście o tym ? Barack  Obama http://twitter.com/ObamaNews jest absolutnie niestrudzony – cały czas strumień informacji co, gdzie, jak; a Tony Blair, Gordon Brown też komunikują. Konto posiada.  Marcin Gortat z NBA http://twitter.com/MarcinGortat parę dni temu, podziękował nam wszystkim (po polsku), za to, że mu kibicujemy. Eryk Mistewicz http://twitter.com/ErykMistewicz komentuje polityków; kilku cały czas kłóci o politykę i polityków, katarynę, „Dziennik”.

Przewaga Twittera nad blogiem w pewnych aspektach  jest nader oczywista. By napisać  bloga, trzeba sobie zrobić kawę, odgonić natrętów. Następnie stworzyć zaś później zredagować i włożyć do systemu. Jakby kto zdolny nie był, a traktował te czynności poważnie - zabiera czas. Twitter zaś pozwala błyskawicznie podzielić się fajnym linkiem do jakiejś wiadomości, bądź lapidarnym przemyśleniem w kilkadziesiąt sekund. Co ważne – również telefonu komórkowego. Więc Twitter to turbo dopalacz z podtlenkiem azotu, codziennej rzeczywistości informacyjnej w jakiej żyjemy.

Wg. Najnowszego raportu Deloitte, który zajął się tematem aktywnego prowadzenia komunikacji firm i produktów za pomocą mediów społecznych. Więc: jedna trzecia Prezesów firm amerykańskich traktuje serwisy społecznościowe jako ważny element strategii; co trzeci ma konto osobiste na facebook’u Twetter i Youtube jest natomiast póki co traktowany wstrzemięźliwie. – zaledwie co dziesiąta firma prowadzi tam swoje konta.

55% respondentów przyznaje, że ich firmy nie posiadają własnej polityki uczestnictwa w mediach społecznych. Co piąty CEO stwierdza, że chciałby wykorzystać serwisy społecznościowe do budowania wizerunku swojej marki, ale nie wie jak to zrobić.

Gdy do biblli XXI w. wyszukiwarki Google wpisuje się hasło twitter, system pokazuj 203 000 000 zapytań w tym temacie.  Czy nam się podoba czy nie jesteśmy świadkami tworzenia się nowej wartości w komunikacji społecznej.

Zapraszamy więc do Twierdzy Twitter. Też jest fajna :)

 

Komentarze (0)
Marketing polskiego sportu - jego brak
 Oceń wpis
   

Nie ma w naszym kraju pojęcia marketing polskiego sportu, nie ma czegoś co moglibyśmy nazwać długofalową strategią polskiego sportu. Bo nie przedstawiono istniejącego dokumentu albo go po prostu nie ma.

Do tego nader prostego wniosku doszliśmy w zeszłym tygodniu podczas konferencji poswięconej marketingowi sportowemu; organizowanej przez www.sport.pl i naszą firmę „Ciszewski Marketing Sportowy ze wsparciem TV Biznes.  Była to druga edycja cyklu który łącznie zaplanowaliśmy na cztery spotkania w tym roku. Choć tym razem tematem przewodnim była „Transparentność w sporcie” m.in. za sprawą Grzegorza Kiszluka red. nacz. magazynu „Brief”, który miał tam swoje kilkadziesiąt ogólno marketingowych minut, niejako przy okazji dokonaliśmy „odkrywczej” konstatacji jak wyżej.

Pojawia się więc naturalne pytanie – czy polski sport powinien mieć swoją strategię marketingową ?

Skoro sport korzysta z pieniędzy państwowych, samorządowych, nawiązuje relacje z biznesem - naturalnym jest, że jak każda inna dziedzina życia społecznego – również sport powinien za sobą profesjonalnie zaswiadczać. Innymi słowy, prowadzić wielokierunkowe, skoordynowane, przemyślane wysiłki informacyjne - po to by pozyskiwać poparcie (taki elementarz). Najgorsze jest to, iż chyba nie zdaje sobie sprawy z tego ewidentnego zaniedbania.

Moment by zacząć wdrażać takie myślenie i koncepty jest wręcz wymarzony. Mamy Euro 2012, dzięki tej perspektywie cały kraj ruszył się by budować nowe stadiony, ale co znacznie ważniejsze przy tej okazji - zaczęto przebudowywać cały Polskę. Jest więc intelektualny parasol, cel, zadanie wokół którego można wszystko co dotyczy polskiego sportu budować.

Kto miałby więc za to odpowiadać ? Wydaje się, że naturalnym inicjatorem, zleceniodawcą i koordynatorem powinno być Ministerstwo Sportu i Turystyki – urząd kształtujący ogólną politykę państwa w tej sprawie; będący równocześnie głównym płatnikiem na rzecz szeroko pojętych sportowców – małych i dużych; medalistów oraz tych, którzy nigdy na żadne zawody nie pojadą. Swoją pieczęć powinien postawić Polski Komitet Olimpijski – bo było nie było, odpowiedzialny za przygotowanie polskich olimpijczyków: zimowych i letnich (a przecież lubimy jak nasi zdobywają medale)

Oczywistym jest, iż dzisiejsza rywalizacja sportowa jest ekstremalnie kosztowna. Ciekawe czy ktoś wie, ile łącznie kosztowało doprowadzenie kulomiota Tomasza Majewskiego do złotego medalu olimpijskiego – od momentu gdy pierwszy raz pojawił się na boisku lekkoatletycznym, po złoty dzień w Pekinie ? Podobnie, ile Leszek Blanik ? ile Maja Włoszczowska ? inni ? – za każdym razem musiało to być wiele milionów złotych. A jeszcze bardziej kosztowne jest wznoszenie poszczególnych obiektów bo tu już mowa raczej o miliardach niż milionach.

Realizowany  jest program Orlik orlik2012.pl/  – jakiego jeszcze w historii naszego kraju nie było. W poszczególnych miastach i niech przykładem będzie Warszawa - organizowanych jest mnóstwo imprez sportowych, a co ważne bierze w nich udział coraz więcej ludzi, których do tego nikt nie zmusza; zaskoczył program „Polska Biega” wyborcza.pl/0,95494.html stworzony przez dwóch fanatyków biegania z Gazety Wyborczej. W różnych miastach również organizowane są sportowe imprezy masowe; jest myślenie by powoływać ligowe drużyny w grach zespołowych, mające być wizytówkami regionów. Ilość konferencji dot. marketingu sportowego organizowanych w całym kraju przez różne organizacje i firmy rośnie w postępie geometrycznym ze Sport & Business Foundation sbf.pl/ na czele i studenckim kołem naukowym zarządzania sportem działającym przy warszawskiej SGH www.sknsport.agp.pl

Mówił mi jeden polski oficjel sportowy, iż 3.5% pkb generowane jest z szeroko pojętego sportu. Nie mam pojęcia czy to prawidłowy wskaźnik czy też nie. Generalnie pokazuje to skalę pozytywnego, również finansowego „zamieszania” jakie tworzy ta sfera ludzkiej aktywności.  Ludzie coraz więcej pieniędzy wydają na sport i funkcjonowanie przy sporcie.

Więc – strategia marketingowa polskiego sportu !

Komentarze (2)
Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:27
najlepszeprezenty.com.pl:
Marka Polska - najlepiej strzeżony sekret Europy
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:02
rtvagd.net:
Kolęda PZPN
Wesołych świąt! :)
2013-12-22 00:36
sw-elzbieta.com:
Co ma zrobić Adam Małysz ?
Wesołych świąt! :)
O mnie
Jerzy Ciszewski
Od lat zajmuję się zawodowo public relations; od niedawna również marketingiem sportowym. W pracy, nie muszę się do niczego zmuszać, a to z dość prozaicznej przyczyny - po prostu lubię to co robię