Marketing sportowy w Polsce - stan na dziś
 Oceń wpis
   

Magazyn marketingowy Brief, poprosił mnie ostatnio o odpowiedzenie na kilka pytań, dotyczących kondycji polskiego marketingu sportowego. Odsyłając oczywiście do http://www.brief.pl/, pozwalam sobie przedstawić moją krótką diagnozę stanu rzeczy

Jaką rolę odgrywają obecnie media w kształtowaniu zainteresowania sportem w Polsce? W Polsce oglądalność wydarzeń sportowych wzrasta w momencie, gdy nasi sportowcy odnoszą sukcesy, a jak budować ze sportu trwały produkt medialny, który cieszyłby się zainteresowaniem widzów niezależnie od wyników sportowych?

Oczywiście, że zainteresowanie sportem i sportowcami wzrasta wtedy gdy notowany jest jakiś sukces, głównie międzynarodowy. Jednak sport w niczym nie różni się od innych aktywności społecznych, biznesowych, rynkowych. Bo w takim ujęciu wymaga marketingu i marketerów; ci zaś powinni wspierać  organizacyjnie i finansowo proces dochodzenia do zdobycia mistrzostwa lub medalu. Więc jest to małżeństwo z rozsądku i z konieczności powoływane m.in. by produkt sportowy formatować pod oczekiwania odbiorców – tym finalnym jest kibic, a pośrednim media.

Jedyną drogą o czym dobrze wiedzą wszyscy ludzie pracujący w marketingu  (a działacze i sportowcy na ogół nie)  to regularna i wielowątkowa praca nad produktem. Oparta na strategii dotarcia do ostatecznego konsumenta. Jeśli udaje się zbudować taki model współpracy, sportowiec czy też jego sukces - ma szanse wyjść na szersze pola medialne, stać celebry tą z krwi i kości, przeskakującego swobodnie z jednego środowiska konsumenckiego do drugiego. Innymi słowy  tenisista z reklamowania rakiet i piłek tenisowych ma szansę stać się osobą, która pokazuje auto, usługę finansową lub towar fmcg.    

Jak ocenia Pan zaangażowanie polskich firm w sponsoring sportowy (jak ewoluuje on w ciągu ostatnich lat), co w przeważającej mierze decyduje o wyborze sponsorowanej dyscypliny/sportowca. Na jakim poziomie w porównaniu do krajów zachodnioeuropejskich  jest marketing sportowy w Polsce? 
 
Na ogół decyduje albo: profesjonalna analiza marketingowa albo osobiste zainteresowanie prezesa lub co na szczęście coraz rzadziej się zdarza wskazanie/prośba polityczna.
Marketing sportowy w Polsce jest  na takim samym poziomie rozwoju jak mnie więcej public relations 15 lat temu w Polsce. Do europy zachodniej czy też USA bardzo nam jeszcze daleko i to głównie z powodu barier mentalnych i kompetencyjnych u znakomitej większości osób zarządzających sportem. Osobiście postrzegam to jako znak czasu, potrzebne jest jego więcej by dokonała się naturalna wymiana pokoleniowa w tej branży  

Inną sprawą jest to, że wiele marketerów pracujących po stronie potencjalnych sponsorów nie korzysta z tego kanału komunikacji z konsumentem. Bo po prostu boi się ryzyka, jest łatwiej i bezpieczniej wylepić 1000 bilbordów lub puścić spoty w telewizji. Do korzystania z marketingu sportowego potrzeba więc po prostu szczypty odwagi.

Czy trudności z wypromowaniem sportu i sportowców oraz pozyskaniem sponsorów w Polsce mogą wynikać z tego, że w naszym kraju brakuje kultury sportu? Jak ocenia Pan rolę Państwa w promowaniu sportu i sportowców?
 
Jest bardzo wiele powodów tego stanu rzeczy– zważmy, że po transformacji ustrojowej która miała miejsce 20 lat temu sport był ostatnią dziedziną życia za porządkowanie której się wzięto. Więc nadal istnieje nieco przeszkód formalnych – choćby taka, że związki sportowe nie są biznesowo transparentne -  są stowarzyszeniami. Co czasami osłabia zapał sponsorów do wchodzenia z nimi w interakcję biznesową.  Państwo  ma zaś oczywiście obowiązek promowania sportu, zresztą  w swoim dobrze pojętym interesie, ale w tej sferze jest bardzo, bardzo wiele do zrobienia. Począwszy od strategii marketingowej polskiego sport bo  ten ma bardzo słaby wizerunek i reputację w społeczeństwie. I medale Justyny Kowalczyk, czy miejsce na podium Roberta Kubicy niewiele zmieniają.

Rolą państwa jest również  komunikowanie  o swoich sukcesach. Przykładem niech będzie program „Orlik”, budowy w całej Polsce boisk piłkarskich. W istocie  jest wizjonerski, przełomowy i promujący sport. Niestety  Państwu nie starcza jednak póki co siły i zapału by pójść dalej. Czyli, obudować  marketingowo „Orliki”; a to jest prawie, że samograj..

Jakie są największe wyzwania stojące obecnie przed marketingiem sportowym?

Wyjście z wieku dziecięcego w jakim środowisko znajduje się. Za moment będą już stały piękne stadiony piłkarskie, będziemy gościć euro 2012. Mam więc wrażenie, że musimy się spieszyć. Niestety rynek agencyjny jest dość słaby. Jest kilka firm zagranicznych na polskim rynku – z natury rzeczy silnych i doświadczonych; kilka, może kilkanaście  polskich, poszukujących  swojej tożsamości i siły biznesowej. Wierzę jednak, że nasz rynek będzie się umacniał.

Komentarze (4)
Ku normalnej normalności
 Oceń wpis
   

Na stronie internetowej Ministerstwa Skarbu Państwa, pojawiło się długo oczekiwane zarządzenie (nr. 5 z dn. 13 lutego 2009) -  w sprawie zasad prowadzenia działalności sponsoringowej przez spółki z udziałem Skarbu Państwa. Dotyczy firm gdzie udział Skarbu przekracza 50% kapitału zakładowego. 

Ten dokument jest stosunkowo krótki – ledwie 3 paragrafy.  Jego zasadniczym rozwinięciem jest załącznik pt. „Model regulacji działalności sponsoringowej spółek z udziałem Skarbu Państwa” - w nim jest zasadniczy „silnik regulacyjny”. 

Istota tego zarządzenia jest niezwykle prosta – to próba doprowadzenie do normalnej normalności, która (raczej) obowiązuje we wszystkich lub w większości -  nie państwowych biznesach – gdzie działania marketingowe, promocyjne, CSR/owe, dobroczynne, raczej mają służyć rozwojowi biznesu lub go przynajmniej wspomagać.

Jak dobrze wszyscy wiemy, historycznie w spółkach Skarbu Państwa często przy tego typu działalności – czasami nie brało się pod uwagę aspektu stricte biznesowego, a często bardziej: polityczny lub kolesiowski.  Co oczywiście nie budowało szeroko pojętego zaufania – delikatnie mówiąc.

Tak więc dokument ten uważam za przełomowy – bo porządkuje, a nie ogranicza. Cytując więc ze wstępu:

„… Do głównych celów działań sponsoringowych realizowanych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa należy zaliczyć:

- propagowanie (upowszechnianie i wzmacnianie) marki spółki poprzez zwiększenie stopnia znajomości marki i jej zasięgu działania;

- budowę pozytywnego wizerunku spółki poprzez przeniesienie na nią skojarzeń z podmiotu sponsorowanego;

- wsparcie działań promocyjno – handlowych;

- dotarcie z przekazem do istotnych dla spółki firm i środowisk;

- budowa reputacji spółki oraz pozyskanie uznania i sympatii opinii publicznej;

reszta jest pod tym adresem:

www.msp.gov.pl/portal/pl/29/5859/Regulacje_sponsoringu.html

Brzmi to wszystko bardzo rozsądnie i logicznie. Oczywiście za moment rozpocznie się „debata publiczna” (pyskówka medialna) napędzana przez tych – nazwijmy ich roboczo – przyzwyczajonych do funkcjonowania w czasach słusznie minionych. Ale mam nadzieję, że normalność i logika zwycięży.  

Komentarze (2)
Nie ma odległości, nie ma z Q7 radości
 Oceń wpis
   

Spece od marketingu sportowego również zastanawiają się czy i jak ? światowy kryzys ekonomiczny wpłynie na  finanse w sporcie. Wiadomo już, że nad pierwszym pytaniem nie ma co się zastanawiać. Kryzys będzie ma wpływ. Ot dziś pojawiła się informacja, iż Polska Grupa Energetyczna zadecydował o zaprzestaniu sponsorowania piłkarskiego klubu GKS Bełchatów.

 
Dla dyżurnych marud jest to oczywiście namacalne potwierdzenie, że kryzys dosięgnął również sportu. Dla mnie jest to oznaka – przyznaję trudnego – ale nieuchronnego procesu budowania „normalności” na odcinku biznes/sport. Osobiście bowiem nie widzę, żadnego przełożenia marketingowego z tytułu sponsorowania pierwszoligowej drużyny piłkarskiej na sprzedaż, szeroko pojętej, energii.  Tak samo jak nie widzę w przypadku wielu innych firm inwestujących w tą czy inną sferę życia społecznego.
 
To co się wydarzyło jest preludium i zachętą do szerszej dyskusji o roli spółek skarbu państwa w finansowaniu polskiego sportu. Scierają się bowiem w tym miejscu  wykluczające się wzajem, doktryny funkcjonowania rynkowego tychże. Z jednej strony obowiązków wobec społeczności jakie spoczywają na barkach tych firm; z drugiej granic dbanie o maksymalny zysk wobec akcjonariuszy; i nie wchodzenia w nieprzemyślane lub śmierdzące na kilometr umowy sponsoringowe.
 
Wydarzenie w Bełchatowie powinno być również przestrogą dla innych „biorców” środków finansowych, że te czasy się kończą; iż trzeba będzie wreszcie być prawdziwym, przewidywalny, merytorycznym partnerem dla wszelkiej maści marketingowców zasiadających w firmach, domach mediowych, agencjach marketingu sportowego, a zastanawiających się jakiego kanału użyć aby skomunikować towar lub usługę z konsumentem.
 
Myślenie, że się „należy” – tak naturalne dla wielu działaczy sportowych – właśnie kończy swój żywot i dobrze. Tak się złożyło, że musieliśmy się doczekać kryzysu ekonomicznego – co nie jest dobre, ale to zupełnie inna sprawa.
 
ps. "Adam Małsz stracił lukratywny kontrakt"
 
problem dotyczy auta, którym jeździł nasz mistrz. Otóż to też postrzegam jako objaw normalności rynku. Gdy były sukcesy sportowe, wizerunkowo Q7 pasowało by się "ogrzewać" przy medalach  i wysokiej pozycji w Pucharze Świata - to Adam Małysz zabezpieczał.  Nie jest on - ze szkodą dla samego siebie - naturalnym celebrytą z haryzmą. Drogę do kamer wywalczał sobie wyłącznie dobrym skokiem - niczym więcej.
Więc skończyło się: nie ma odległości, nie ma z Q7 radości.    
Komentarze (3)
Hufce PZPN
 Oceń wpis
   

PZPN ma agencję która będzie zajmowała się wizerunkiem i reputacją tej organizacji. Jest to wiadomość bardzo dobra. Mało, która organizacja w Polsce, (nie będąca partią polityczną bo te zawsze posiadają swoich zaciekłych wrogów),  zdołała naprodukować wobec siebie w ostatnich latach tak wiele niechęci. To oczywiście twierdzenie nie poparte badaniami wizerunkowymi, analizą SWOT , wyceną marki PZPN.

Ten stan rzeczy, ma wiele źródeł. Piłka nożna od dawna nie jest (a może nigdy nie była) wyłącznie dyscypliną sportową gdzie chodzi o wygraną w bezpośrednim starciu na boisku. Stała się bardziej narzędziem: politycznym, marketingowym, zawsze służyła budowaniu ambicji, aspiracji, dumy społecznej; była, jest i będzie narzędziem przy pomocy którego prowadzi się politykę międzynarodowej; potrafi być motorem napędowym dla gospodarki. Mało tego jest zdolna  wywołać wojnę albo od niej odwieść. Jest tak diabelnie ważna. Czasami nasuwa się oczywiście dość naiwne pytanie – jak ten świat jest skonstruowany, że z tak banalnej czynności, ludzkość potrafiła uczynić religię ? Tak jest we wszystkich innych krajach – tak jest również w Polsce.

W ostatnich więc latach, PZPN – na własne życzenie - stawał się coraz bardziej oblężoną twierdzą, która w nader nielogiczny, nijak nie usystematyzowany, czasami we wręcza arogancki i amatorski sposób komunikował się z odbiorcami - de facto z nami wszystkimi. (bo oczywiście okazywało się¸ że podczas ostatnich mistrzostw Europy nawet kobiety, często nie lubiące futbolu, siadały przed telewizorem i obserwowały „biało czerwonych”, a raczej Artura Boruca. Ten stał się przy tej okazji, bożyszczem żeńskiej części naszego społeczeństwa.

Te uniesienia narodowe były nie dłuższe niż mgnienie oka, bowiem świadomość kibiców, zawsze błyskawicznie była kierowana na stare problemy, które były są i póki co chyba będą te same. Słabe występy na ostatnich ME;  kompletne i pogłębiające się rozczarowanie wobec władz PZPN w kontekście walki z sędziowską korupcją i (chyba) już setki aresztowanych osób – czasami o bardzo prominentnych piłkarskich nazwiskach. Nieudana batalia jaką podjął polski rząd w celu uzdrowienia, wbrew pozorom, również nie przysporzyła sojuszników PZPN. Lekkie ztonizowanie  nastrojów, spowodowała zmiana prezesa. Michała Listkiewicza zastąpił Grzegorz Lato. Na moment uspokoiło się – choć być może to bardziej chyba efekt „100 dni” i oczekiwania na zmiany niźli jakieś faktyczne osiągnięcia.

Związek nie posiadał i nie posiada, żadnej czytelnej strategii marketingowej budującej jakąś wartość: poparcie, szacunek, zrozumienie, sympatię. Ma głęboką niechęć wobec swoich interesariuszy, zaś ci noszą to samo uczucie do PZPN. Nie było jakiejkolwiek przestrzeni do prawdziwej i szczerej dysputy ze społeczeństwem.

Jednak w ostatnich dniach media obiegła wiadomość, iż złożono propozycje trzem pięknym kobietom o dziennikarskiej bądź public relations proweniencji, do objęcia funkcji rzecznika prasowego. Na szczęścia żadna z nich funkcji tej nie przyjęła, bo żadna z tych kobiet kompletnie nie pasowałaby do twardej – raczej konfrontacyjnego stylu komunikacji jaką narzucałyby media - tego nie udałoby się uniknąć. Bowiem poziom dialogu zostałby bardzo szybko sprowadzony do delikatności jaką posiadają tabloidy.

Zupełnie inną sprawą jest przeświadczenie (nie mam pojęcia skąd one się wzięło), że na czele hufców, wystarczy postawić ładną kobietę i sprawa załatwiona. Prekursorem tego stylu był premier Waldemar Pawlak, który do tego celu wykorzystywał miss Polski, Panią Ewę Wachowicz. Wtedy to się raczej nie sprawdziło – bo surowa walka polityczna, wymaga „twardych zawodników wagi ciężkiej” . Tak też jest dziś – piłka nożna, szczególnie teraz w Polsce to bardzo poważna sprawa, gdzie struny cierpliwości napięte są ponad wszelką miarę. Zaś osoba reprezentująca PZPN, a biorąca na siebie ogień medialny, dziś musi mieć klatkę piersiową z kombinacji spiżu i tytanu. 

Delegowanie nawet mistrza świata w „rzecznikowaniu” i tak sprawy nie załatwi. Kto by nim  nie był – nie jest w stanie niczego zrobić bez, przynajmniej pięciu podstawowych rzeczy:

a/ strategicznego konceptu marketingowego, które kreśli plan na okres minimum trzech lat w cyklach rocznych;
 
b/ zaufania ze strony klienta czyli prezesa/zarządu aby bez „zbędnej zwłoki” oraz dyskutanctwa (do którego nawykłe są związki sportowe i to nie tylko w Polsce)  co oznacza prawdziwe przyzwolenie na  realizację planu
 
c/   stosowanie nowoczesnych technik komunikacyjnych, które świat polskiego marketingu i public relations potrafi się już biegle posługiwać;
 
d/ prawdziwych sukcesów na murawie – bo te - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pozwalają zapomnieć o wszelkich kłopotach;
 
e/ widocznego dla Polaków, wspomagania wysiłków państwa, w przygotowaniach do Euro 2012; (co nawiasem mówiąc Polska zawdzięcza m.in. Michałowi Listkiewiczowi, a o czym już zapomniano) I pewnie to się dzieje – tylko jest kompletnie nie komunikowane i nie wpisane w szerszy plan strategiczny, którego nie ma vide pkt „a”
 
Wszystkie jednak te czynności, poświęcone na ten cel pieniądze, zaangażowanie i faktyczne oczekiwania społeczne nic nie pomogą jeśli PZPN nie zacznie się faktycznie reformować - co ważne jeśli ludzie nie będą tego widzieli. Bo próby reformy są podejmowane o czym świadczy wynajęcie agencji marketingowej.
 
Owe zadania i czynności , które w bardzo dużym skrócie opisałem, BEZ  wewnętrznej przemiany zarządu, działaczy. Próby nowoczesnego spojrzenia na otoczenie i dostosowywania się do tych potrzeb jak również  uczicwego i otwartego komunikowania się z otoczeniem -  są kompletnie NIC NIE WARTE ! 
 
Mam nadzieję, że tak ludzie PZPN i nowa agencja marketingowa to wiedzą.
Komentarze (0)
Co ma zrobić Adam Małysz ?
 Oceń wpis
   

Adam Małysz po konkursie w Oberstdorfie powiedział – Jest rozczarowanie w sercu i zawód. Moje skoki to załamka. Ocena mistrza skoków narciarskich jest do bólu szczera. I to specjalnie nie dziwi. Stoi więc dziś przed zasadniczym pytaniem – czy dalej startować w prestiżowym Konkursie Czterech Skoczni czy też w ciszy się wycofać. Jego trener Łukasz Kruczek w geście bezradności rozkłada ręce.  http://sport.onet.pl/0,1248889,1888566,wiadomosc.html

Sądzę, że wszyscy lub większość z nas - mamy wobec Adama Małysza głęboki szacunek. Przez lata wprawiał Polaków w ekscytację, często również tych, którzy niezbyt interesują się jakąkolwiek rywalizacją sportową. Był jest i nadal będzie bohaterem naszego kraju. Małysz to również jeden z wzorcowych w Polsce przykładów w jaki sposób sukces sportowy przełożył się na zbudowanie własnej marki to zaś (przynajmniej kiedyś) na osobiste przychody. Ten szczupły, niziutki. skromny „chłopaczek” nieco a’medialny (być może w tym również tkwiła jego siła) podbił nasze serca. Przez te wszystkie lata oszczędził nam występów w stylu Radka Majdana (nie wdawał w pogłębioną dyskusję z organami ścigania)

Być może również dlatego, nawet tabloidy póki spokojnie podchodzą do słabych wyników Małysza (znaczy spokojnie jak na swoje możliwości) Nie ma więc zwyczajowego w takich przypadkach: wycia w postaci krzykliwych nagłówków, łapania mistrza za rękaw, stawiania różnorakich wniosków i jeszcze głupszych pytań.  Póki co oszczędzają mu tego.

Przed laty na alpejskich trasach slalomowych królował Włoch Alberto Tomba. http://www.albertotomba.com (był trzykrotnym mistrzem olimpijskim) W pewnym momencie jego kariery nie miało kompletnie znaczenia kto wygrał kolejny slalom zaliczany do Pucharu Swiata. Ważne było wyłącznie, który był Tomba la Bomba. Ale jeszcze ważniejsze jaki zjadł makaron na kolację z jaką dziewczyną aktualnie chodzi, jak mu poszły pląsy na parkiecie, a co najważniejsze co jego mama na to ? Budował swój wizerunek również na innych płaszczyznach - poza sportowych. Znaczy ten wizerunek sam mu się budował przy okazji, a Tomba temu procesowi nie przeszkadzał.  Oczywiste jest, że był po włosku przystojny, otwarty na różne poza sportowe sprawki, ale z raczej umiarem Był prawdziwym kolorowym sportowym celebrytą tamtych czasów.

W swoje autobiografii Pt. „Pierwszy i drugi przejazd” o przyczynach zakończenia swojej kariery napisał – "Powodem takiej decyzji był stres. Moja psychika tego już nie wytrzymywała. Fizycznie byłem w stanie startować jeszcze przez kolejne sześć lat, ale otoczenie nie pozostawia człowiekowi czasu na chwilę oddechu. Zawsze trzeba być tym najlepszym, inaczej cię zniszczą" . Małysz póki co nie wysyła tak drastycznych sygnałów (choć parę razy w czasie swojej kariery był nieźle wkurzony na media). Opinia publiczna też póki co jest raczej za Małyszem (tak wynika z dokonywanych wpisów na różnych portalach).

Nie mam pojęcia jakie powody pchają Małysza do kolejnych startów. Może to jest jakaś obawa przed podjęciem normalnego życia ? Może różnorakie zobowiązania, może po prostu sportowa ambicja, której temu człowiekowi nie brakuje. Nieco uwiera mnie gdy widzę wynik Małysza w okolicy trzydziestego miejsca. Bo chciałbym pamiętać jego karierę przez pryzmat wiwatów wielotysięcznego tłumu stojącego pod zakopiańską Wielką Krokwią. Ale dalibóg nie ważyłbym się doradzać mu co należałoby czynić ?

Znaczy wiem, ale przez gardło mi to nie przechodzi.  

Komentarze (1)
Chusteczka od Michael'a
 Oceń wpis
   

Nigdy w życiu nie dałem się naciąć na żaden mailing. Na myśli mam klasyczną kopertę z jakimś przesłaniem wydrukowanym na kartce, włożonej do środka; a to wszystko troskliwie umieszczone w skrzynce pocztowej. Niczego takiego nigdy nie przeczytałem; ale jak wykażę w dalszym wywodzie ... ponieśli i wilka.

Kilkanaście dni temu, dostałem więc list z ameryki w szarawej kopercie z pieczątką w statuę wolności – znacie ten obrazek ? Jeszcze kilka lat wstecz  pobudzał naszą wyobraźnię, rozpalał nadzieję, amerykański sen: Wall Street, Miami Vice, Mustang, Air Force One, Route 66 – te kolorowe sprawy; nadawcą był Michael Stone z Johnson Street 111. Adresatem byłem ja. Dane wystukane na maszynie do pisania. Wszak im w tej Amerycye się teraz nie przelewa - muszą wracać do korzeni, a list skreślony długopisem jak to bywa w zwyczaju - gdy przyjaciel do przyjaciela list pisze.

W kopercie, dodatkowo chusteczka (taka zwykła, papierowa do wycierania nosa, a jak kto rozkalibrowany – jak ci bankierzy z Ameryki - to i łez płynących). Treść z grubsza następująca, że jestem zaproszony do wzięcia udziału w biegu organizowanym przez f/mę Nike – „Human Race”, zaś ta chusteczka po to bym oczy otarł gdy rzeczony Michael na dziesięciokilometrowej trasie – dupsko mi złoi. I tak wiem, że by mi złoił – więc akurat ta złośliwość nie była specjalnie na miejscu. 

 

Przyznaję, że od lat z podziwem patrzę na marketingową drogę jaką obrała sobie firma Nike.  Mało tego uważam, że to co robią ludzie odpowiedzialni za tę sferę (nie tylko reprezentujący ten koncern „sportowy”) jest ze wszech miar słuszne i nie chodzi tylko o zdobywanie nowych rynków i przynoszenie zysku akcjonaruszom.

To co ważne, a umykające czasami uwadze – to coś na kształt misji społecznej - nawet jeśli nie jest ona uwypuklona. Namawianie bowiem ludzi do uprawiania sportu jest ze wszech miar słuszne – z tej działalności raczej tylko dobre rzeczy się rodzą. W tym też sensie uważam, że marketing sportowy na tle innych marketingów (a tych się namnożyło w ostatnich latach dużo) przyczynia się do budowania świata lepszym. Wiem ,że to nieco naiwna deklaracja, ale naprawdę tak uważam. „Human Race”, w poprzednich latach organizowany jako Run Warsaw  – przedsięwzięcie w istocie marketingowe jest tego najlepszym przykładem.

W tej opowieści (mam nadzieję) wszystko ładnie się układa. Poza jednym detalem.  List z "Nowego Yorku" (znazy z Warszawy) od Michael'a dostałem raptem kilkanaście dni temu (mamy grudzień),  zaś Human Race był rozegrany w Warszawie w ostatnim dniu sierpnia - ot drobostka.

Nie chcę nikogo podejrzewać i w sumie jest mi to obojętne, ale myślę, że to raczej Polska Poczta nie dobiegła w tym wyścigu na czas, co oczywiście nikogo specjalnie nie dziwi. Oni, często tak mają.

Komentarze (2)
Marketing Sportowy - głupcze !
 Oceń wpis
   

Owszem – za oknem finansowa zawierucha, ale to chyba jeszcze nie koniec świata Jest chyba nadal nadzieja, że  będą robione interesy na całym świecie. Również te związane z wykorzystywaniem sportu jako wehikułu promocyjno medialnego. Tak więc mała douczka – dlaczego warto uprawiać marketing sportowy ?

W tym roku mieliśmy dwie imprezy sportowe. Igrzyska Olimpijskie  i wcześniej   Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Wielkość zgromadzonego przy tych dwóch okazjach, wielonarodowego audytorium, po raz kolejny uświadamia środowisku biznesowemu, marketerom jak potężnym narzędziem promocyjno reklamowym jest sport.
 
Rywalizacja, emocje, oczekiwania, ambicje, marzenia związane z występem narodowego zawodnika, drużyny, są wartością niezwykle trudną do precyzyjnego zmierzenia. Choć jedno wiadomo z pewnością – to znakomity kanał do nawiązywania i utrzymywania kontaktu z konsumentem; gdzie mniej typowego dla naszych czasów cynicznego ATL’owego i BTL’owego natręctwa, a więcej prawdziwych emocji i uczuć.
 
Od dawna specjaliści zauważają, że działania marketingowe, których podstawą jest sport w różnych jego formach, od zawodowego, poprzez amatorski i szkolny, aż po rekreację, są jedną z najbardziej skutecznych technik komunikowania się przedsiębiorstwa z rynkiem. I nie pełnią one tylko funkcji promocyjnych, ale bardzo często przynoszą one bardzo konkretne zyski.
 
Według amerykańskiej agencji IEG w USA rynek sponsoringu sportowego wart był w 2005 r. 8,31 mld dol i przez cztery lata wzrósł o 2,39 mld dol. IPSOS Mori oblicza, że w 1981 r. w Wielkiej Brytanii na marketing sportowy wydano 50 m funtów, w 1991 r już 238 milionów; zaś w 2006 kwota oscylowała na poziomie  451 milionów funtów. Manfred Bruhn, wybitny niemiecki znawca problemu, podaje, że w Niemczech na sponsoring sportu wydano dwa lata temu 2 mld euro.
 
Wydarzenia sportowe napędzają gospodarkę; dotyczy to tak rynków lokalnych, krajowych, ponad narodowych. Centre for Economic and Business Research informował, że piłkarskie EURO’2004 oraz udział w nim angielskiej drużyny wpompowały w brytyjska gospodarkę ok. 1 mld funtów. Anglicy kupując telewizory, koszulki, piłki, dodatkowe napoje i jedzenie, wydali 435 m Ł, w pubach i klubach zostawili 464 m Ł, a firmy na reklamy związane z mistrzostwami wydały ponad 160 m Ł. Dwa lata później Mistrzostwa Świata w Niemczech przyniosły gospodarce wielkiej Brytanii 1,25 mld Ł.
 
Agencja Zenith Optimedia ocenia, że w tym roku na światowym rynku reklamowych w związku z igrzyskami olimpijskimi w Pekinie pojawi się dodatkowo 3 mld E, a piłkarskie euro w Szwajcarii i Austrii – dało dodatkowy zastrzyk do gospodarki na poziomie ok. 1 mld Eu.
 
Firma marketingowa R3 wraz z firmą badawczą CSM Media Research, ogłosiły wyniki badania rozpoznawalności sponsorów Olimpiady przeprowadzone wśród chińskich konsumentów. Po raz pierwszy blisko 50 proc. respondentów spontanicznie wskazywało na Coca-Colę jako na sponsora Igrzysk – czytamy w raporcie Olympic Performance Index. Z raportu wynika ,że sponsoring ma bezpośrednie przełożenie na wyniki sprzedażowe zaangażowanych w Igrzyska firm. Zdaniem autorów, firma taka jak Yili nie osiągnęłaby wzrostu sprzedaży o ponad 20 proc. w pierwszym kwartale 2008, gdyby konsumenci nie kojarzyliby jej z Igrzyskami Olimpijskimi.

Wydatki sponsorów na reklamy telewizyjne w ostatnich trzech miesiącach wzrosły o 65 proc., w porównaniu z poprzednim kwartałem. Na rynku chińskim na reklamę najwięcej wydały Coca-Cola, Samsung i Lenovo, a także lokalna firma produkująca mleko Mengniu.

Pieniądze i jeszcze raz pieniądze, prześledźmy więc gdzie i jak były lokowane; jakimi motywami kierował się świat wielkiego biznesu przy inwestowaniu środków finansowych w tę sferę, i co z tego wynikło ?
 
1. wzrost świadomości marki
 
Deutsche Telekom był od 1991 r. tytularnym sponsorem zawodowej grupy kolarskiej, która szybko stała się jedną z najsilniejszych w kolarskim peletonie – w 1996 r. Bjoern Riis zwyciężył w Tour de France, w roku następnym triumfatorem wyścigu został Jan Ulrich, w 1998 r. niemiecki kolarz był drugi na mecie ”Wielkiej Pętli” a rok później wygrał Vueltę Espana.
 
Według badań agencji ISPR w 1994 r. tylko 11% interesujących się sportem Niemców znało team Telekomu, trzy lata później był ich już 27%. Podobnie dzięki triumfom kolarzy wzrosło postrzeganie Deutsche Telekom jako sponsora sportu – w 1996 r. 31% pytanych wiedziało o tym, a w 1999 r. współczynnik ten sięgnął aż 74%
 
2. wzrost sprzedaży
 
W 1984 r. Puma sprzedała tylko 15 tysięcy rakiet tenisowych. Kiedy rok później, Boris Becker wygrał Wimbledon, grając rakietą Pumy, ich sprzedaż wzrosła do 150 tysięcy. Philips jest sponsorem FIFA - efektem jest , jak powiedzieli   ludzie z firmy, to, że połowa z największych stadionów na świecie ma oświetlenie Philipsa.
 
3. informowanie o produkcie
 
IBM na olimpiadzie demonstrował swoje produkty potencjalnym klientom, podobnie jest podczas turnieju wimbledońskiego……. Ptaktycznie podczas każdych zawodów sportowym mają miejsce prezentacje produktowe. Tak więc jest to narzędzie już w pełni zadomowione na arenach sportowych.
 
4. tworzenie wizerunku firmy ( marki) światowej jako: nowoczesnej, przyjaznej
 
Linie lotnicze „Emirates” – zaczynały na rynku brytyjskim od sponsorowania krykietu; potem doszła umowa z Chelsea Londyn ( 4 lata). Następnie od 2004 związanie się z Arsenalem – naming right stadionu Emirates Stadium oraz sponsoring drużyny. Współpraca z Arsenalem Londyn pomaga zdobywać nowe rynki, jednocześnie linie lotnicze stają się firmą o zasięgu globalnym; zyskały zaufania i dobrą lub jeszcze lepszą reputację.
 
„Xchanging” - chińska firma zajmująca się obsługa biznesu ( usługi finansowe, ubezpieczenia, zarządzanie, konsulting), mająca swój duży oddział w Londynie od 2006 roku jest sponsorem wioślarskich zmagań Oxford – Cambridge. Jak powszechnie wiadomo, chińskie firmy i produkty nie cieszą się poważaniem w europie, dlatego tez chińska firma, w której pracuje ok. 4000 ludzi, chcąc walczyć na brytyjskim rynku doradztwa biznesowego, musi przede wszystkim budować i zdobyć silna markę; zaś „chińskie korzenie firmy” są póki co  jak kula u nogi. Stąd decyzja o sponsorowaniu tych, przesyconych „brytyjskością”, mających wielką tradycję, zawodów sportowych.
 
5. zmiana wizerunku
 
Firma George Ballantine & Sons zdecydowała się na sponsoring zawodów snowboardowych ISF World Pro Tour. Zamierzała w ten sposób trafić do aktywnych sportowo ludzi, należących do średniej klasy. Wybrała snowboard, charakter whisky Ballantine’s jest określany przez przedstawicieli firmy jako „indywidualny, aktywny i inspirujący do samorealizacji, snowboard zaś w ich pojęciu jest postrzegany jako zjawisko społeczne odzwierciedlające te same wartości i styl życia”
 
6. zdobywanie nowych rynków, wzmocnienie pozycji na rynku
 
Amerykańska grupa AIG jest sponsorem Manchesteru United. Czteroletni kontrakt wart opiewa na  106 m usd ( 56,5 m Ł), a Wayne Rooney i Cristiano Ronaldo biegają po murawie w koszulkach z nazwą American International Group na piersiach. To największe na świecie towarzystwo ubezpieczeniowe w ten wyrafinowany sposób, postanowiło użyć futbolu do „wypchnięcia” z azjatyckiego rynku konkurentów takich, jak Prudential czy China Life Insurance.
W Europie piłka nożna jest sportem w większości mężczyzn, należących do klasy pracującej. Stąd najczęściej sponsorami są browary, firmy produkujące AGD oraz elektronikę domową, koncerny samochodowe, telekomunikacyjne. Instytucje finansowe, a szczególnie firmy ubezpieczeniowe , robią do rzadko. W Azji nie budzi to jednak zdziwienia.
 
Manchester United ma w Azji 40 mln fanów, z czego połowę w Chinach ( IPSOS Mori), nic dziwnego, że europejskie kluby corocznie latem wyjeżdżają na azjatyckie tournee. Futbol jest niezmiernie popularny na tym kontynencie, a MU jest jednym z najbardziej znanych klubów ( w Chinach nr 1). Dla 42% Chińczyków piłka nożna jest sportem najchętniej oglądanym w telewizji, najczęściej są to transmisje z ligi włoskiej, Bundesligi, Premiership oraz rodzimych rozgrywek.
Azjatycki rynek ubezpieczeniowy rośnie 5 razy szybciej niż amerykański – 16% w Azji w 2005 r ( bez Japonii), dla porównania w USA – 3%,a w wielkiej Brytanii – 3,4% ( wd. Swiss Reinsurance). Czyli warto …
 
7. dotarcie do ściśle określonej grupy docelowej
 
Pepsi kontynuuje mariaż Mountain Dew ze sportami ekstremalnymi. Firma stara się stworzyć odpowiedni wizerunek dla klientów uprawiających te sporty. Wspiera zatem ESPN Games, Vans Triple Crown Series. Jest także tytularnym sponsorem Dew Action Sports tour ( od maja 2005). Na te wydarzenia koncern przeznaczył ok. 14 mln dol. (profesjonalny cykl zawodów na rowerach górskich, skateboard oraz motocyklowy freestyle’u) W 2005 r NBC przeprowadziło 19 godzin transmisji na żywo z tych zawodów.
 
8. zwycięstwo nad najważniejszym konkurentem
 
W 1993 r. doszło do walki między Pepsi a Coca-Cola o prawo do sponsorowania NFL ( oficjalny soft-drink). Po długiej licytacji władze futbolowej ligi wybrały Coca-colę, a pięcioletni kontrakt opiewał na 250 mln dol. Jednocześnie umowę sponsorską wartą 75 mln. dol. podpisał McDonald’s. PepsiCo dążyła do podpisania umów na soft-drinki, fast-food i przekąski, bowiem w skład firmy wchodziły także KFC, Pizza Hut oraz Taco Bell ( producent Frito Lay) ( T. Lefton, M. Grimm, Coke agrees to 250m NFL sponsorship pact, Mediaweek 1993/10). W 1998 r Coca-Cola przedłużyła umowę na następne 4 lata. Podobna walka toczyła się między obu firmami o możliwość sponsorowania ligi koszykarskie.
 
9. promowanie własnych produktów przy okazji działań sponsoringowych.
 
Puma w 2007 r. została sponsorem 4 zespołów wyścigowych Red Bull : Red bull Racing, Scuderia Torro Rosso ( Formuła 1), Red Bull NASCAR, Red Bull Air Race. Zespoły wyścigowe wyposażono w ogniotrwałe kombinezony i buty marki Puma.. Firma stara się w ten sposób związać się ze sportem motorowym, szczególnie z Formułą 1. Jednocześnie stworzono lifestylową kolekcję przeznaczoną do ekskluzywnej sprzedaży tylko w Puma Concept Stores, internetowym sklepie Red Bulla oraz w Bullshops. Te  umieszczane są przy każdym torze podczas wyścigów F1. Szefowie Pumy twierdza, że obie firmy wizerunkowo się uzupełniają, a ogniwem łączącym jest sport. Puma chce wykreować nowe modne wzorce inspirowane sportami motorowymi.
 
Robert Kubica również nosi na sobie produkty Pumy.
 
10. wykorzystanie zakazów reklamowych
 
Sporty motorowe są znakomitą platformą by stosować różnoraką gamę technik reklamowych; pokazywać to co w innym kraju może być prawnie zabronione; co od wielu lat wykorzystują firmy tytoniowe. Pełny zakaz reklamowania papierosów wprowadzono w wielkiej Brytanii w 2006 r. Ale co zrobił Richard Burns ? jeden z najlepszych kierowców rajdowych w tamtym latach. Podpisał dwuletnią umowę z producentem gumy antynikotynowej Nicorette.
 
11. chwalenie się własnymi osiągnięciami, zaprezentowanie unikalnych produktów i rozwiązań
 
Podczas zawodów o Puchar ameryki w żeglarstwie w Auckland Telecom New Zealand był sponsorem wioski Pucharu, wyposażył w sprzęt telekomunikacyjny centrum prasowe, przygotował łącza i wprowadził doskonale działający system przekazywania wyników.
 
12. dominacja na własnym terenie
 
Siedzibą władz Coca- Coli jest Atlanta, dlatego firma sponsorowała olimpiadę w 1996 w swoim mieście.  Zakłady Renault znajdują się w Lyonie, więc nic dziwnego, że sponsorowały klubu Olimpique Lyon. Rover jest produkowany w Birmingham, więc od maja 2002 r. MG Rover Group został sponsorem Aston Villi, klubu piłkarskiego z tego miasta.
 
13. identyfikacja ze środowiskiem lokalnym
 
Nieistniejące już Browary Bydgoskie w 1999 r. wspierały w regionie kujawsko-pomorskim trzy drużyny żużlowe – Polonię Bydgoszcz ( której były sponsorem tytularnym) , Apator Toruń , a także, jeżdżący klasę niżej GKM Grudziądz. Żużel w tym regionie jest bardzo popularny, a firma właśnie tam sprzedaje większość produkowanego piwa ( przede wszystkim markę Kujawiak). Ponadto browar sponsorował koszykarzy Astorii Bydgoszcz oraz siatkarzy Chemika.
 
14. podkreślenie narodowego charakteru firmy
 
Guiness, irlandzkie piwo sponsoruje rugby oraz hurling, a Bank of Ireland - futbol galijski. Dyscypliny te są uważane przez mieszkańców Zielonej Wyspy za narodowe sporty.
 
15. pomoc w zakupie innych firm
 
W kwietniu 2007 r. indyjskie władze zaakceptowały wartą 11,1 mld dol umowę zakupu przez Vodafone większościowego pakietu udziałów w firmie Hutchisson Essar. Rozmowy trwały dość długo, ponieważ władze indyjskie musiały rozstrzygnąć czy umowa nie łamie przepisów o inwestycjach. Zgodnie z tymi przepisami zagraniczna firma może posiadać w Indiach maksymalnie 74% udziałów w krajowym przedsiębiorstwie. Dlatego zgodnie z umową Vodafone zakupił 52% udziałów spółki należącej do Hutchisson Telecom oraz pakiet 15% udziałów, należących do drobnych udziałowców indyjskich.
 
Indie to najszybciej rozwijający się rynek telefonii komórkowej. W ciągu kilku następnych lat ok. 150 mln mieszkańców Indii kupi telefon komórkowy.
Vodafon jest sponsorem reprezentacji Anglii w krykiecie, sponsorem Mistrzostw Świata, sponsorem tournee angielskiej drużyny po innych krajach – m.in. po krajach Półwyspu Indyjskiego. Z powodu niezmiernej popularności krykieta w Indiach, znany jest też Vodafon. Dodatkowo, kilka lat wcześniej, kiedy Vodafone był sponsorem Manchesteru United, drużyna ta odbywała letnie tournee po Azji, promując nie tylko swój klub ale i sponsora.
 
Nie jesteśmy w stanie tego oczywiście dokładnie stwierdzić, ale uważa się, iż fakt zaangażowania się Vodafone w krykiet był jednym z czynników przychylnego stanowiska władz indyjskich na ofertę Vodafone.
 
16. podniesienie wartości giełdowej
 
Sponsoring jest dla firm nie tylko skutecznym narzędziem marketingowym, lecz także procentuje wzrostem ich notowań na giełdzie – tak wynika z badań opublikowanych w pismie Journal of the Academy of Marketing Science. Badania objęły 53 spółki akcyjne w USA, które podpisały kontrakty sponsorskie z NFL, NBA, NHL i MLG oraz cyklem turniejów w golfa PGA razem w wysokości 257 m dol.
 
W pierwszym tygodniu po informacji o sponsoringu odnotowano łączny wzrost wartości giełdowych badanych spółek o 13,6 mld dol. Dodatkowe badania wykazały, że najwyższe profity na giełdzie mogą przynieść produkty lub usługi nawet o niewielkim udziale w rynku, ale wyraźnie powiązane ze sportem. W drugiej kolejności są to firmy oferujące produkty wysokiej technologii.
 
17. testowanie nowych technologii
 
Partnerami teamów F1 są bardzo często firmy wysokiej technologii, które w ekstremalnych warunkach wyścigowych chcą wprowadzić i sprawdzić swoje nowe produkty i rozwiązania techniczne. Wśród tych firm są m.in. Alcatel, Lucent Technologies, Computer Associates oraz Compaq- czyli światowa czołówka branży informatycznej i telekomunikacyjnej.
Na tory wyścigowe wcześniej niż na normalne szosy trafiły m.in. pasy bezpieczeństwa, hamulce tarczowe, układ ABS oraz wiele układów i podzespołów elektronicznych. Na torach F1 wykorzystywane są najnowsze rozwiązania telekomunikacyjne ( łączność między kierowcą i ekipą techniczną, metody redukcji szumu), telemetryczne do przekazywania danych technicznych o pracy silnika, zawieszenia, układów sterowniczych , które są transmitowane bezpośrednio z bolidów do działów technicznych, a nawet laboratoriów firm. Obecność nowych technologii w F1 ma wpływ na ich szybsze wprowadzanie w innych, normalnych warunkach.
 
18. nawiązanie kontaktów z innymi sponsorami
 
Michael Jordan w 1996 r. uczestniczył w kampanii reklamowej telekomunikacyjnej firmy WorldCom. Była to wyrafinowana próba nawiązania
Kontaktów handlowych przez WorldCom z firmami, które sponsorują „Aira” czyli: Nike, McDonald’s, Quaker Oats, Sara Lee. Nie wiemy jakie były wyniki akcji, firma nie udzielała informacji, ale warto chyba zwrócić uwagę na ten ciekawy pomysł.
 
19. budowanie dumy środowiskowej, lokalnej
 
Tendencja jaką daje się zauważyć w Polsce. Otóż na niekwestionowane gwiazdy Agnieszka Radwańska i Robert Kubica - oboje pochodzą z Krakowa. Mieszkańcy tego dumnego miasta – są jeszcze bardziej dumni ! – W przyszłym roku chcielibyśmy ruszyć z ogólnopolską kampanią. Najlepiej gdyby jej twarzami stali się Agnieszka Radwańska i Robert Kubica, bo tu się wychowali i wiele osób kojarzy ich z naszym miastem – tłumaczy Krystyna Kollbek, dyrektorka wydziału spraw społecznych UMK.
 
W Wiśle, dzięki sportowym sukcesom Adama Małysza, zmodernizowana została skocznia – powstał piękny i nowoczesny obiekt; władze Zakopanego twierdzą, że powinny postawić Małyszowi pomnik za popularyzację w świecie tego kurortu.  
 
Komentarze (6)
Jeśli nie Maja, to niby kto ?
 Oceń wpis
   

Zewsząd dobiegają głosy, iż pieniądze na sport - płynące od sponsorów - zaczynają się nieco kurczyć. Oto zostało odwołane przyszłoroczne Grand Prix Formuły 1 we Francji. Tą informację przyjąłbym spokojnie. Formuła1 da sobie radę bez nas, po wtóre jest jak napompowany do granic możliwości balon. Ona też kiedyś musi pęknąć, ale to zupełnie inna sprawa.

 
Dużo bardziej ciekawe dla nas jest nasze krajowe podwórko. Oto Cadbury Wedel, właściciel marki Halls, kończy współpracę z grupą kolarską, reprezentowaną przez fantastyczną Maję Włoszczowską - srebrną medalistkę z Pekinu. Osobę ze wszech miar, godną najwyższego podziwu. I nie ma w tym nic złego, wszak Halls może mieć inne pomysły na budowanie swojego postrzegania rynkowego.  Zupełnie inną kwestią jest to z kim ew. Maja Włoszczowska będzie miała okazję się związać. Na dorosłym rynku usług marketingowych (a takim Polska wciąż nie jest) do jej ręki stałaby kolejka długa na trzy kilometry, ale obawiam się, że tak jednak nie jest.
 
Taką samą sytuację mają również inni medaliści z Pekinu i nie tylko (poza kulomiotem Majewskim, któremu się udało)  Generalnie więc, rysuje się raczej trudna sytuacja (choć nadpodaż oferty "sportu" zawsze miała miejsce w Polsce; nasi sportowcy są do tego przyzwyczajeni) bowiem  kryzys gospodarczy również w tej dziedzinie będzie i już jest obecny.
 
Jedynym z podstawowych problemów polskich sportowców jest utożsamianie działania sponsoringowego z dobroczynnością; co zresztą dość często wykorzystują negocjujący ze sportowcami menedżerowie. Dając w drugim tle do zrozumienia, że robią grzeczność.  Co najciekawsze – faktycznie tak jest ! Wejście w ścieżkę sponsoringową ni mniej ni więcej jest dodawaniem sobie pracy, a nie odejmowaniem. (pod warunkiem oczywiście, że taki program chce się przeprowadzić w sposób porządny – dający efekty rynkowe). Czasami więc lepiej (spokojniej) zamówić sobie kampanię ATL i mieć problem z głowy. Bilbord wisi – szef to widzi – jest fantastycznie, a że sprzedaż spada „- …nie moja wina. to pewnie sprzedaż coś schrzaniła”
 
Na szczęście dla: rynku usług marketingowych, sportowców, menadżerów sportu, kibiców model ten z biegiem czasu będzie coraz bardziej archaiczny. Na całym świecie w każdej sekundzie, prowadzone są badania w jaki sposób efektywniej i taniej komunikować się z klientem. Bo sport jest znakomitym i wymarzonym wehikułem; a – powtórzymy - sponsoring sportowy to umowa biznesowa pomiędzy dwoma "podmiotami" na świadczenie z jednej strony - owszem dość specyficznych, ale cały czas usług.
 
W zamian za pieniądze, wsparcie organizacyjne, różnoraką pomoc ten kto kładzie czek na stół dostaje możliwość powiązania swojego produktu z emocjami, zwycięstwem, społecznością kibicowską, rywalizacją pomiędzy najlepszymi z najlepszych - tym samym podniesienia wskaźników swojej sprzedaży.
 
Póki co, będzie więc trudniej. Sportowców na rynku do wzięcia jest i będzie do wzięcia bez liku; zaś menadżerów chcących i mających: środki, chęci i wiedzę by na tym poletku nieco "poszaleć" póki co już jest mniej. Z drugiej strony, Nie za bardzo dobrze świadczy o naszym kraju i myśleniu o marketingu w szczególności gdy osoba pokroju Maji Włoszczowskiej nie będzie miała solidnego wsparcia sponsorskiego.
 
Bo jak ona się nie nadaje,  to niby kto ?
Komentarze (0)
Marketing piersi
 Oceń wpis
   

Eva Roob to piłkarka nożna z 1. FC Koln, która postanowiła porzucić murawę stadionu i rozpocząć karierę gwaizdy porno - występując w rzeczonych produkcjach pod pseudonimem Samira Summer. 

Jeśli spojrzeć na to wydarzenie w sposób chłodny; jest to ewidentne zwycięstwo marektingu, a marketingu sportowego w szczególności. Ale należy przyznać, działanie to rozwija myślenie i definiowanie teoretyków jak rówież funkcjonowanie praktyków zawodu.

Bo w tym kontekście, niewinną zabawą dla przedszkolaczków, jest to co poza lekkoatletyczną rzutnią, robi piękna, oszczepniczka z Ekwadoru Leryn Franco- w kontekście urody, ewidentne, estetyczne odkrycie igrzysk olimpijskich. Podczas pokazu bielizny, gdzie była modelką -smakowicie odchyliła rombek stanika czy też tuniki... (jak sobie Panowie "pogooglujecie"  to znajdziecie te zdjęcia) Można również w internecie zapoznać się z osobistym kalendarzem Leryn -
www.pbase.com/crespoide/personal_2007_calendar   - ale co znaczy osobisty ? Niech każdy sam zobaczy. Moim zaniem  oszczep i trykot sportowy jest najmniej ważny - zresztą nie ma takich elementów scenograficznych na rzeczonych fotografiach więc nie ma o czym gadać.
 
Zresztą, o czym dobrze wszyscy wiemy, ani Eva czy Leryn, nie były pierwsze ani nie będą również ostatnie w poszukiwaniu lepszego i radośniejszego życia, aniżeli opartego na nudnym i męczącyn treningu. W zamian - od czasu do czasu lub na stałe - zamieniając logo sponsora na koszulce na osobiste logo w postaci dorodnych piersi.
 
W takim też ujęciu, marketing sportowy płynnie zamienia się w marketing ciał (teraz jest moda na różne marketingi).  Tak czy tak - w sugerowanym ujęciu, nadal ma miejsce; budowanie wartości produktu, opartego na emocjach.
 
Poniżej Leryn w ubiorze roboczym - niezła, no nie ?

Komentarze (0)
Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:27
najlepszeprezenty.com.pl:
Marka Polska - najlepiej strzeżony sekret Europy
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:02
rtvagd.net:
Kolęda PZPN
Wesołych świąt! :)
2013-12-22 00:36
sw-elzbieta.com:
Co ma zrobić Adam Małysz ?
Wesołych świąt! :)
O mnie
Jerzy Ciszewski
Od lat zajmuję się zawodowo public relations; od niedawna również marketingiem sportowym. W pracy, nie muszę się do niczego zmuszać, a to z dość prozaicznej przyczyny - po prostu lubię to co robię